Filipiny – informacje praktyczne

Filipiny, kraj z ponad 7000 mniejszych i większych wysp położonych na Oceanie Spokojnym. Ciężko w tym przypadku mówić o całym kraju jako o jednolitej całości, więc poniższe informacje będą skupiały się głównie na doświadczeniach z wysp przez nas odwiedzonych – Boholu (w tym Panglao) i Palawanie.

Republika Filipin, bo taka jest oficjalna nazwa państwa, nie jest krajem szczególnie popularnym dla polskiego turysty. Swoje robi odległość i stosunkowo niewielkie skomercjalizowanie państwa jako całości. Dlatego zatem WARTO tu przyjechać! Niesamowicie przyjaźni ludzie, przepiękne widoki, turkus wody i piasek, który przypomina bardziej cukier puder. Komercja nie zdążyła się tutaj jeszcze rozgościć, a w niektóre miejsca nawet nie zajrzała. Dlatego brak tu dzikich tłumów, a życie toczy się miło i spokojnie… :-)

wyspa tylko dla siebie? bardzo proszę!
wyspa tylko dla siebie? bardzo proszę, tylko na Filipinach :-)

Kiedy jechać

Filipiny leżą w strefie klimatu równikowego, więc mówiąc skrótowo charakteryzują się występowaniem dwóch pór: suchej i deszczowej.

Ponieważ rozciągłość państwa to ok. 2000 km z północy na południe i ok. 900 km z zachodu na wschód, pogoda w różnych miejsach wyspy może się mocno różnić. Warto zatem zawsze sprawdzać warunki i pogodę na konkretnej wyspie, na którą sie udajemy.

Generalnie jednak na Filipinach przez cały rok jest (jak dla nas) ciepło, czyli ok. 30 stopni, ale to właśne deszcz decyduje o sezonie. Ponieważ na Filipinach wszędzie jest stosunkowo blisko do morza, które przyjemnie schładza, wysokie temperatury są do zniesienia.

Pora deszczowa trwa mniej więcej od czerwca do listopada i wtedy należy spodziewać się największych opadów deszczu. I to tych monsunowych, czyli gwałtownych i obfitych.

Pora sucha natomiast trwa od grudnia do maja i wtedy pada najmniej. Szczyt sezonu przypada na miesiące luty i marzec i to właśnie one charakteryzują się statystycznie najmniejszymi opadami oraz najniższymi temperaturami (okolice 26-28 stopni). Kwiecień i maj to z kolei najgorętsze miesiące, podczas których temperatura przekracza 30 stopni.

Warto pamiętać, że są to tylko dane uśrednione i każdy rok może wyglądać trochę inaczej.

Dodatkowo, od sierpnia do października trwa okres tajfunów. Poza strefą tajfunów znajdują się wyspy: Palawan, Mindanao, Sulu, Visayas, Bohol, Cebu, Negros i Panay. Mimo wszystko w tym okresie należy szczególnie uważać, a najlepiej po prostu omijać te miesiące, nawet na wyspach teoretycznie pomijanych przez żywioł.

Kiedy zatem jechać? Pora sucha to oczywiście najlepszy czas na plażowanie i cieszenie się błękitnym niebem. Jest też wtedy najdrożej, a hotele są wypełnione po brzegi. Pora deszczowa to z pewnością sposób na przyoszczędzenie i liczenie na szczęście. Bo może padać tylko kilka dni, a może codziennie. Pogoda jest jak wszyscy wiemy zmienna.

Wiza

Obywatele Polski nie potrzebują wizy na Filipiny przy pobycie turystycznym do 30 dni. Zatem jeżeli mieścicie się w tym wymiarze, nie czekają Was żadne formalności. Warto mieć jednak przy sobie bilet wyjazdowy z Filipin, czasami mogą o niego pytać.

Jeżeli Wasz pobyt przekracza 30 dni lub nie jest turystyczny, musicie się ubiegać o wizę, która umożliwia pobyt w celach turystycznych do 59 dni.

O wizę można ubiegać się w Ambasadzie Filipin w Warszawie przy ul. Stanisława Lentza 11. Należy wypełnić formularz i dodać załączniki takie jak paszport, zdjęcie (jak do dowodu czy paszportu), bilety do i z Filipin, rezerwacje noclegów oraz opłatę 120 zł.

Czas oczekiwania na wizę to 3 dni robocze i faktycznie tak jest.

W każdym przypadku Wasze paszporty powinny być ważne jeszcze przez minimum 6 miesięcy licząc od daty wjazdu na Filipiny.

Dojazd

Loty do stolicy Filipin Manili są z Warszawy niestety dosyć drogie. Standardowe ceny oscylują wokół 2500-3000 pln w obie strony. Można oczywiście żonglując datami trafić na okazję i kupić bilet w cenie 1700-2000 pln. Loty w przyzwoitych cenach oferują np. Air China, Turkish Airlines, Emirates.

Można również kupić tańsze bilety do Bangkoku, a stamtąd tanimi lokalnymi liniami do Manili lub Cebu (głównie AirAsia i Cebu Pacific). Cena w obie strony to ok. 400-600 pln.

Uwaga! Przy wyjeździe z Filipin, na lotnisku jesteście zobligowani do opłaty w wysokości 750 PHP (ok. 45 PLN). Pamiętajcie, aby przygotować sobie taką kwotę w lokalnej walucie. Nie można tego obejść ani płacić kartą czy w innej walucie.

Transport na miejscu

  • Taksówki – popularne w większych miastach. Dosyć tanie, ale zawsze warto ustalić cenę przed jazdą lub prosić o włączenie licznika. Przy skupiskach takich jak lotniska, porty czy duże centra handlowe popularne są „oficjalne” taksówki, które z założenia mają cię nie naciągnąć. Warto za takimi wypatrywać, a poznać je można po długiej kolejce oczekujących turystów.
  • Uber – działa tylko w dużych miastach. Taniej niż taksówka i bez stresującego ustalania ceny :-)
  • tricycle, trishaw, trycykl – to taki tutejszy tuk tuk, czyli skuter z przyczepką, w której zmieści się trzy osoby. Jest ich tutaj całe mnóstwo, a dostaniemy się nimi niemal wszędzie. Cena podawana jest zawsze za cały pojazd, nie za osobę, więc zawsze lepiej jechać w większą ilość osób.
  • skuter – wygodną opcją jest wypożyczenie bardzo tu popularnego skutera. Koszt wypożyczenia skutera na cały dzień oscyluje w okolicach 400-500 PHP (ok. 26-34 PLN), chociaż na dłuższy wynajem można ustalić cenę sporo niższą. Koszt litra benzyny to 55 PHP (ok. 3,5 PLN). Drogi są bardzo różne – od tych całkiem porządnych do mocno piaszczystych/błotnistych i z dziurami. Na Boholu i Panglao dominują te pierwsze, niestety Palawan to bardziej te drugie.
  • Jeepney – czyli miejski autobus. Wygląda jak z amerykańskich filmów o szalonych nastolatkach, jest tani jak barszcz i trzeba się nim przejechać :-)
  • samolot – ponieważ Filipiny to wyspy, przemieszczanie się między nimi możliwe jest albo drogą powietrzną albo morską. Tanie linie lotnicze AirAsia oraz Cebu Pacific oferują loty bardzo często w niskich cenach, więc warto być na bieżąco i dostać się na kolejną wyspę w mniej niż godzinę.
  • prom – jeżeli nie samolot to zostaje nam prom. Często taniej niż samolot chociaż nie zawsze. Najlepiej sprawdzić obie opcje i wybrać najkorzystniejszą.

Szczepienia

Jadąc na Filipiny nie wymaga się żadnych szczepień, aczkolwiek zaleca się zrobienie podstawowego pakietu, takiego jak:

  • wirusowe zapalenie wątroby typu A
  • wirusowe zapalenie wątroby typu B
  • błonica, tężec, krztusiec, poliomyelitis
  • dur brzuszny
  • japońskie zapalenie mózgu, jeżeli będziecie przebywać w nastepujących regionach: Luzon, Manila, Nueva Ecija

Warto sprawdzić swoją kartę zdrowia i zobaczyć na co byliśmy szczepieni, czy czas trwania ochrony jest aktualny czy należy dokonać szczepienia przypominającego. Niektóre z powyższych szczepień powinniśmy przejść w dzieciństwie, więc dobrze jest odnaleźć swoją starą kartę zdrowia :-)

Zdrowie ogólne – choroby, leki, komary, woda, jedzenie

Filipiny są mocno zróżnicowane, więc zawsze sprawdźcie dokładnie konkretny region, do którego się wybieracie. Poniższe informacje dotyczą wysp Palawan, Bohol oraz Panglao.

  • Woda – wszędzie używalismy wody z kranu, zarówno do gotowania jak i mycia zębów. Do picia tylko woda butelkowana. Trzeba uważać na lód dodawany do napojów, szczególnie na ulicy. Nam nic nie było, ale to bardzo częsty powód zatruć, szczególnie na początku, gdy flora bakteryjna dopiero się przestawia. Na wodę szczególnie warto zwracać uwagę na Palawanie – wiele osób myło tam zęby wodą butelkowaną (my myliśmy wodą z kranu, nic nam nie było).
  • Jedzenie – stołowaliśmy się w różnych miejsach – począwszy od ulicznych garów przez lokalne bary i restauracje. Standardy są różne, przeważnie jest znośnie czysto, ale nie są to warunki europejskie. Przez 5 tygodni nic nam nie było i niczym się nie zatruliśmy. Niestety nie wszyscy mają to szczęście, więc dobrze mieć pod ręką coś przeciw wymiotom czy biegunce.
  • Leki – apteki są dosyć łatwo dostepne – bez problemu w większych miastach oraz turystycznych miejscach. Podstawowe leki można dostać również w sklepach i supermarketach. Apteki są dobrze wyposażone, a po angielsku dogadacie się bez problemu.
  • Komary – gryzą w szczególności w okolicach lasów i wód. Malaria występuje na następujących wyspach: Basilu, Sulu, Tawi-Tawi, Luzon, Mindanao, Mindoro, Palawan. Zabezpieczyć się przed nią można smarując się preparatami przeciwko komarom oraz dodatkowo poprzez zażywanie profilaktyczne leków przeciwmalarycznych. My, mimo 2 tygodni spędzonych na Palawanie ograniczyliśmy się tylko do preparatów (głównie naturalnych, bez substancji DEET), leki przeciwmalaryczne mieliśmy wyłącznie zapasowo w razie wystapienia objawów zarażenia. Zrezygnowaliśmy z prewencyjnego zażywania leków z obawy przez licznymi skutkami ubocznymi – decyzja jednak należy do Was. Warto w tej sprawie skonsultować się z mlekarzem medycyny podróży.
  • Pchły piaskowe – dużym zagrożeniem, szczególnie na wsypie Palawan są pchły piaskowe, lokalnie nazywane Nik Niksami. O tym jak uniknąć ich pogryzień pisałam kompleksowo tutaj.

Waluta

Walutą obowiązującą na Filipinach jest peso filipińskie o skrócie PHP.

Kurs oscyluje w okolicy 0,068 zł.

Przelicznik zatem nie jest łatwy, ale dla uproszczenia można przyjąć, że 100 PHP to ok. 7 PLN.

Płatności

Jadąc na Filipiny trzeba nastawić się na płatności gotówką. Płatności za pomocą karty są przyjmowane w niewielu miejscach, głównie w większych miastach, dużych supermarketach, droższych restauracjach.

Z bankomatami jest różnie, jest to zależne od wyspy i od regionu. Przykładowo na Palawanie  jest bardzo mało bankomatów. Znajdują się one głównie w stolicy Puerto Princesa, natomiast w turystycznym El Nido jest tylko jeden (!). Natomiast na Boholu i Panglao było ich znacznie więcej, chociaż ulokowane są w miejscach najbardziej obleganych turystycznie.

Wszystkie dostępne bankomaty pobierają opłatę 200 PHP za każdy pobór gotówki, dlatego opłaca się wybierać jednorazowo większe kwoty. Kwota ta jest pobierana nawet, gdy Twoje polskie konto ma darmowy pobór pieniędzy ze wszystkich bankomatów na świecie. Niektóre bankomaty przyjmują tylko karty Visa.

Kantory są dosyć łatwo dostępne, w szczególności w turystycznych miejscach. Zawsze wymieniajcie pieniądze w kantorze, a nie od ulicznych „sprzedawców”. Najbardziej opłaca sie wymieniać dolary, w dalszej kolejności euro. Najgorsze kursy są na lotniskach, więc w miarę możliwości unikajcie wymieniania pieniędzy właśnie tam.

Ruch uliczny

Na Filipinach obowiązuje ruch prawostronny.

Drogi w zależności od miejsca są różne. Na Palawanie są bardzo złej jakości, natomiast Bohol i Panglao posiadają świetne nawierzchnie. Natężenie ruchu również zależy od konkretnego miejsca, ale ogólnie mówiąc jest spokojnie, więc śmiało można jeżdzić chociażby popularnym tutaj skuterem.

Filipińczycy jeżdżą raczej ostrożnie, ale zdarza się, że jeżdżą po spożyciu alkoholu. Nikogo to szczególnie nie dziwi.

Napięcie w gniazdkach

Napięcie w filipińskich gniazdkach wynosi 220 V, różnica jest jednak w wejściu, które jest przystosowane na płaskie bolce. Większość gniazdek jednak ma podwójne wejście, więc nie powinno być problemu z wciśnięciem naszych wtyczek. Nam nie zdarzyło się to ani razu, wszędzie wszystko nam działało. W razie czego, przejściówkę można niedrogo kupić na miejscu, w sklepach.

Gniazdka kontaktowe na filipinach
nasze wtyczki pasują do filipińskich gniazdek

Komunikacja, jacy są Filipińczycy

Filipińczycy generalizując są narodem niezwykle miłym i otwartym. Jak wszędzie, ludzie są różni, ale na swojej drodze spotkaliśmy naprawdę serdeczne i gotowe do pomocy osoby. No i wszyscy się uśmiechają! Często ot tak po prostu będą do Ciebie machać i mówić „hello!”. Będą ciekawi Twojego pochodzenia i jak podoba Ci się ich kraj.

Ta otwartość wynika z faktu, iż Filipińczycy świetnie mówią po angielsku. Scheda po rządzących tu przez lata Amerykanach. Po angielsku mówią dosłownie wszyscy – zarówno osoby młodsze, starsze jak i dzieci. Dlatego też komunikacja tutaj jest naprawdę przyjemna.

Filipiny to też jednak wciąż nie bardzo skomercjalizowany kraj (właściwie tylko wybrane rejony), więc czasem trzeba się nagłówkować żeby zorganizować jakiś transport, wycieczkę. Warto zawsze jednak pytać miejscowych, którzy chętnie pomogą.

Filipińscy fryzjerzy :-)
Filipińscy fryzjerzy :-)

Ceny

  • Jedzenie w restauracjach, knajpach, garkuchniach – O cenach jedzenia możecie poczytać tutaj.
  • Ceny produktów spożywczych i przemysłowych w sklepach – duże markety znajdziecie właściwie wyłącznie w dużych miastach. Poza nimi możecie liczyć na małe, przydrożne, półotwarte sklepiki lub w turystycznych miejscach, mini markety. Asortyment w tych pierwszych jest dosyć ubogi. Przeważnie znajdziecie tu zupki chińskie, kawy instant, słodycze, przekąski (orzeszki, chrupki, ciasteczka, batoniki – ok. 70-100 PHP [ok. 5-7 PLN]), podstawowe kosmetyki (głównie marki „zachodnie”, ceny jak w Polsce), mleko (to jest akurat drogie, bo kosztuje ok. 115 PHP, czyli ok. 8 PLN), alkohol i napoje. Z przekąsek bardzo polecamy suszone mango, ok. 100 PHP za mała paczkę (ok. 7 PLN). W tych drugich natomiast właściwie to samo tyle, że więcej i bardziej różnorodnie. Warzywa i owoce są sprzedawane w osobnych punktach, po prostu małych warzywniakach. Te są bardzo tanie, najtańsze są banany oraz młode kokosy. Ceny generalnie są jak na nasze warunki dosyć niskie.
  • Alkohol – jest bardzo powszechny i tani. Za małą butelkę piwa w sklepie zapłacicie ok. 40 PHP (ok. 3 PLN), za butelkę lokalnego rumu Tanduay o objętości 750 ml zapłacicie 90 PHP (ok. 6 PLN), za litr lokalnej brandy Emperador – ok. 125 PHP (ok. 8,5 PLN). W knajpach jest oczywiście drożej, ale wciąż jak na nasze warunki tanio.
  • Leki – dostępne w aptekach i większych supermarketach. Aptek jest dosyć sporo, w większych i mniejszych miejscowościach. Te mniejsze mogą przypominać bardziej zwykłe sklepy, więc sugerujcie się szyldami :-) Ceny są podobne do polskich lub niższe.
  • Noclegi – oferta noclegowa jest dosyć spora, aczkolwiek bardzo często cena nie idzie w parze ze standardem. Jest dosyć dużo niedrogich hosteli czy guesthouse’ów, ale bardzo często są one brudne, zaniedbane i zarobaczone. Lepiej wyglądają hotele i nowe apartamentowce. Tak naprawdę jednak wszystko zależy od konkretnego regionu. Jeżeli jedźecie na Filipiny w szczycie sezonu, nocleg lepiej zarezerwować z wyprzedzeniem. W niektórych miejsach, np. w El Nido mogą być problemy ze znalezieniem wolnego pokoju na miejscu.
  • Transport – o transporcie i jego cenach poczytacie wyżej w tym poście, pod nagłówkiem „Transport”.
  • Ubrania – jeżeli nastawiacie się na zakup tanich azjatyckich ubrań to niestety nie na Filipinach. Prócz kiczowatych T-shirtów z napisami „I love …” raczej nie kupicie tu ciekawych ciuchów. W dużych miastach znajdziecie międzynarodowe sieciówki. W turystycznych regionach możecie trafić na sklepy bardziej butikowe z ładnymi acz drogimi ubraniami (ceny porównywalne do polskich lub wyższe).
bar na plaży :-)
bar na plaży :-) Świeży kokos z chlustem rumu – pozycja obowiązkowa!

Internet

Internet na Filipinach uchodzi niestety za najgorszy w Azji i sporo w tym prawdy. Znowu, wszystko zależy od regionu, ale generalnie zasięg i jego powszechność są słabe. W prawdzie większość hoteli, hosteli czy restauracji będzie miało znaczek „Free wi-fi” i ten Internet JAKIŚ będzie, ale zapomnijcie o szybkim przeglądaniu stron.

Najlepszy Internet jest w dużych miastach, poza nimi jest o wiele gorzej. Dużo zależy też od samego miejsca. Może zdarzyć się tak, że w danej wiosce tylko jeden, nowy hotel ma bardzo dobry Internet.

Na Palawanie Internet mieliśmy właściwie tylko w stolicy Puerto Princesa, w El Nido jakkolwiek dało się go używać w godzinach od 11:00 do 16-17:00 oraz w nocy (po godz. 24ej). Czyli wtedy, gdy większość ludzi plażuje/jest na wycieczkach lub śpi :-)

Na Boholu sytuacja wyglądała generalnie nieco lepiej. My trafiliśmy na nowe miejsce z bardzo dobrym Internetem.

Możecie również zaopatrzyć się w lokalną kartę prepaidową jednego z dwóch operatorów: Globe lub Smart. Pytajcie lokalnych, który operator lepiej odbiera w danym regionie. Na Palawanie był to Globe, na Boholu i Panglao był to Smart. Dzięki karcie możecie wykonywać połączenia telefoniczne, wysyłać SMSy i korzystać z Internetu 4G/LTE (o ile występuje w danym regionie ;-) ). Karty kupicie w prawie każdym sklepiku i tam też je doładujecie.

Zakup karty SIM to koszt ok. 20-50 PHP (ok. 1,5-3,2 PLN) bez pakietu internetowego. Doładowania są stosunkowo drogie, w podobnych cenach u obu operatorów. Przykładowo pakiet 1,5 GB internetu ważnego 30 dni to koszt ok. 300 PHP (ok. 21 PLN), pakiet 5 GB na 30 dni to koszt ok. 1000 PHP (ok. 70 PLN). Istnieje oczywiście mnóstwo różnych pakietów. Większa ilość Internetu na dłuższy okres to też wyższe stawki.

Słowa, które musisz znać

Ponieważ Filipińczycy doskonale posługują się językiem angielskim, właściwie nie ma potrzeby znajomości słów w filipino. Nauczcie się jednak łatwego i magicznego „dziękuję”. Uśmiech zwrotny Filipińczyka będzie bezcenny, zapewniam :-) Dziękuję, czyli SALAMAT :-)

Ciekawostki o Filipinach i Filipińczykach

  • w jakim języku oni mówią? Filipiny to nie tylko mnóstwo wysp, ale co za tym idzie, różne zwyczaje, nieco odmienna kultura no i język. Bywa tak, że Filipińczycy z dwóch różnych wysp nie potrafią się dogadać w swoich własnych językach, a bywa i tak, że niektórzy władają językami kilkoma. Żeby było łatwiej :-)
  • więc jak nie idzie się dogadać w filipińskich dialektach to zawsze pozostaje angielski :-) Filipińczycy fenomenalnie mówią po angielsku i to zarówno osoby starsze jak i młodsze. Wynika to z długiej okupacji kraju przez Stany Zjednoczone. Dzieci od maleńkości uczą się właśnie tego języka. I co ciekawe, Filipińczycy uwielbiają wtrącać angielskie słowa do swoich dialektów, a czasmai wręcz płynnie przechodzić na angielski. Brzmi to bardzo nietypowo, ale tutaj nikogo to nie dziwi :-)
  • Hiszpanie władając Filipinami przez 300 lat nie pozostali zapomniani. Mnóstwo filipińskich nazw pochodzi właśnie z tego języka, ba, znajdziemy tu Sevillę, Cadiz, Toledo, Valencię… :-) Sporo Filipińczyków zna również i ten język i równie chętnie wplata go w swoje wypowiedzi, o tak :-)
  • Filipiny to kraj katolicki, więc kultura religijna nie będzie dla nas aż tak bardzo zaskakująca. Zaskoczyć jednak może „wesołe” podejście do religii – można by wręcz rzec, że Jezus to prawdziwy filipiński celebryta! Jest wszędzie, a cytaty z Biblii są tak popularne niczym u nas teksty couchingowe. Dodatkowo nie zdziwcie się jednak, że sporo wyspiarzy równolegle wierzy w przeróżne duchy i czarownice. Taki mamy klimat :-)
  • Walki kogutów, czyli filipiński „sport” narodowy. Bardzo specyficzna „dyscyplina”, której oczywiście nie każemy się Wam przyglądać, ale bądźcie przygotowani na sporą ilość kogutów, wszędzie!
różowy trycykl :-)
Jesus Christ super star!

Czy warto jechać na Filipiny?

Filipiny są krajem, które naprawdę nas urzekł i jeżeli tylko wystarczy nam życia – wrócimy! :-)

Dlaczego warto jechać na Filipiny? Nas przede wszystkim urzekli ludzie, ich gościnność, otwartość, życzliwość. Tutaj zawsze jest z kim pogadać! To tutaj również widzieliśmy najpiękniejsze, najbardziej rajskie plaże jak dotychczas. Prawdziwie puste, dzikie, uderzające błękitem morza i miękkością niemal białego piasku. Filipiny, a w szczególności Palawan to kawałek raju na ziemi, bez wątpienia! Nie bez znaczenia pozostaje również tani alkohol i to zarówno piwo jak i lokalny rum. Do tego wszędobylskie kokosy no i mamy idealne wakacje, czyż nie tak? :-)

Prócz dużych miast takich jak Manila czy Cebu, Filipiny to taka duża, duża wieś. Poza mocno rozbudowanymi turystycznie miejscami (np. wyspa Boracay) jest tu spokojnie i wiejsko. Odnajdą się więc tutaj na pewno osoby lubiące właśnie takie, nieco spokojniejsze klimaty.

i Las Cabanas za dnia, wejście do raju
wejście do raju na filipińskim Palawanie

A jeżeli wybierasz się na Filipiny, sprawdź nasze opinie i rekomendacje:

Reklamy

One thought

Dodaj komentarz