Jedzenie na Filipinach

Filipiny urosły do rangi kraju z najgorszym jedzeniem w całej Azji. Cóż, mając w okolicy Japonię, Tajlandię czy choćby Wietnam, ich kuchnia zdaje się być nieco uboga. Niewiele tu świeżych warzyw i ziół, śladowe ilości przypraw, sporo mięsa i oczywiście ryżu. Spędziwszy tu kilka tygodni i jędząc w naprawdę różnych miejsach odnieśliśmy wrażenie, że o jedzenie się tutaj nie dba. Nie jest to rytuał, sposób spędzenia czasu czy czysta radość ze smakowania, a proste zapełnienie żołądka. Długo myślałam jak nazwać tę kuchnię i jak ją opisać i doszłam do wniosku, że to kuchnia z niewykorzystanym potencjałem. Danie nie są złe, mają w sobie coś, ale brakuje im wykończenia, finalnego doprawienia, tej kropki nad I. Trochę tak, jakby ktoś miał pomysł, ale ostatecznie zabrakło zapału na samym końcu.

Nie chcąc jednak generalizować, przygotowałam zestawienie klasycznych i mniej popularnych potraw z ich opisem i naszą subiektywną oceną. Nazwy potraw podaję w języku tagalskim (tagalog, filipino), czyli jednym z najważniejszych języków na Filipinach, ale bardzo często w restauracyjncym menu znajdziecie pełne opisy po angielsku. Dania przeważnie nie są pikantne albo bardzo delikatnie, dlatego nie opisuję stopnia ostrości.

Czy zatem rzeczywiście jest tak źle? To na pewno zależy od perspektywy. Znając inne kuchnie azjatyckie nie sposób nie odnieśc wrażenia, że jest gorzej, ale nie nazwałabym tej kuchni niejadalną. Pewnie trzeba się kilka razy sparzyć, ale mam nadzieję, że z poniższymi wskazówkami zjecie na Filipinach smacznie, a przynajmniej smaczniej niż się spodziewaliście :-)

Typy knajp na Filipinach

  • gary – z angielskiego pots. To zdecydowanie najtańszy rodzaj filipińskiego jedzenia. Polega to generalnie na tym, że właściciele różnorakich przybytków rano gotują kilka/kilkanaście potraw, które umieszczają następnie w większych garnkach i w ten sposób wystawiają na lady swoich knajpek, sklepów, czy po prostu na ladach. Może to wyglądać naprawdę bardzo różnie. Może być to rodzaj knajpki ze stolikami i krzesłami i potrawy są serwowane na talerzach/miskach lub częściej jako potrawy na wynos, pakowane do plastikowej siatki. Porcje są bardzo małe, ale też bardzo tanie. Za jeden „woreczek” zapłacimy w granicach 20-40 PHP (ok. 2-3 PLN), więc spokojnie można wziąć ich kilka. Do tego obowiązkowo porcja ryżu. Ponieważ potrawy gotowane są rano, a później nikt ich już nie odgrzewa, późnym popłudniem czy wieczorem wszystko jest już dosyć zimne, a zdarza się, że prawie nic już nie ma :-) To co w tych garach? Bardzo różnie, ale przeważnie mamy jakieś domowe zupy, mięsne lub rybne gulasze, duszone warzywa. Można trafić lepiej lub gorzej, nie ma reguły. Wybierajcie po prostu miejsca, gdzie kręcą się ludzie, to zawsze jakaś wskazówka. Naszym zdanem trzeba spróbować chociaż raz.
Gary, czyli trudna decyzja co wybrać
Gary, czyli trudna decyzja co wybrać
Gary losu
Gary losu
  • street food – chociaż mocno kojarzy się z Azją, Filipiny mają swoje gary, więc idea ulicznego jedzenia jest trochę schowana. Owszem, znajdziecie i tutaj budki czy wózki z przekąskami, najczęściej smażonymi lub grillowanymi. Można też trafić gdzieniegdzie na tak zwane nocne markety. Nie jest to jednak tak popularne jak w innych krajach.
  • małe, rodzinne knajpki – to całkiem budżetowa opcja (ceny w graniach 150-250 PHP za danie główne ,ok. 10-18 PLN.), przeważnie też z domowym, smacznym jedzeniem. Najczęściej są to niewielkie restauracje z obszernym menu z całego świata, ale zdarzają się też takie serwujące tylko filipińskie przysmaki.
  • restauracje – bardzo często należące do hoteli lub stylizowane na zachodnie. Ceny oczywiście stosunkowo najwyższe, ale wciąż nie są to kwoty zaporowe. Za danie główne zapłacimy w granicach 250-450 PHP (ok. 18-32 PLN). W menu najczęściej kuchnie całego świata z makaronami i pizzą na czele, ale zawsze znajdzie się też mała filipińska działka. Z jakością bardzo różnie, najlepiej pytać miejscowych o rekomendacje.

Jak jedzą Filipińczycy

Na Filipinach je się łyżką i widelcem. Nigdy pałeczkami. Rzadko kiedy (poza droższymi restauracjami) dostaniecie tu również nóż, ale nie jest on potrzebny, ponieważ większość produktów jest rozdrobniona, już pokrojona.

Filipińskich porcji nie da się wrzucić do jednego worka. Gary oferują porcje bardzo małe, właściwie nie do najedzenia się dla białego człowieka :-) Natomiast w restauracji serwują porcje dużo większe, porównywalne do europejskich.

Czasami możecie spotkać się z informacją, że danie jest dla dwóch osób, ale niekoniecznie musi to być prawda. Po prostu dla Filipińczyków jest to porcja za duża dla jednej osoby, dla przeciętnego Europejczyka najpewniej dla jednej. Bywają oczywiście wyjątki.

Uwaga jednak na zupy, które w większości przypadków są serwowane w średniej wielkości wazach i najeść się nimi może 2-4 osoby. Zawsze więc warto zapytać jak serwowana jest zupa.

Prosząc o ryż pamiętajcie żeby określić ilość porcji. Przeważnie zostanie podane tyle porcji, ile osób siedzi przy stole. Do wyboru macie zwykły ryż, ale również popularny smażony z czosnkiem (najlepszy!).

Najlepsze dania, dodatki, napoje

ZUPY

Jak już wyżej wspomniałam, najczęściej serwowane są w średniej wielkości wazach, więc najeść się nimi może spokojnie 2-3 osoby. Zawsze zatem warto zapytać, na ile osób jest dana porcja. Poznać można to też po cenie, która jest wyższa i podobna do ceny dania obiadowego.

Zupa może być określona nazwą, dopiskiem „soup” albo „noodles”. Pamiętajcie zatem, że na Filipinach noodle to zawsze zupa z makaronem, a nie makaron np. smażony.

Na Filipinach bardzo popularne są zupy kremy.

Lomi – gęsta zupa z kurczakiem i pszennym makaronem z warzywami – to taka domowa, prosta zupa. Dosyć gęsta, słabo przyprawiona, delikatna. Przyzwoita, dobra na ewentualne problemy żołądkowe.

ogromna zupa Lomi
ogromna porcja zupy Lomi – domowej i gęstej od kurczaka

Sinigang – bardzo dobra, kwaśna zupa, najczęściej przygotowywana na bazie tamaryndu, to on jest źródlem kwasowości w daniu. Sinigang to klarowna zupa z ugotowanymi w niej warzywami i wybranym dodatkiem. Najpopularniejsza to ta z dodatkiem świeżej ryby – „Na Isda” i tę Wam polecamy, ale istnieją również wersje mięsne. Dużo soczystego mięsa i pyszne warzywa. Sycąca, ale lekka i nie tłusta.

Sinigang - pyszna kwaśna zupa z mięsem i warzywami, na zdjęciu z soczystą rybą
Sinigang – pyszna kwaśna zupa z mięsem i warzywami, na zdjęciu z soczystą rybą

Tinolang Manok/Chicken Tinola – lekka i zdrowa zupa na bazie delikatnego bulionu z kurczakiem (kawałki z kośćmi), kawałkami zielonej papai i listkami moringi (malunggay). Bardzo smaczna.

Chicken Tinola - lekka i pyszna
Chicken Tinola – lekka i pyszna zupa z niezwykle cennymi drobnymi listkami moringi olejodajnej

PRZEKĄSKI

Chicharron – chrupki przygotowane ze smażonej na głębokim tłuszczu świńskiej skóry. Chociaż nie pachną najlepiej, są w jakiś sposób uzależniające :-)

Chipsy z bananów, taro, słodkich ziemniaków – to jedna z najpopularniejszych tutaj przekąsek. Tania i smaczna. Nam najbardziej smakowały chipsy bananowe w wersji z miodem. Taro i słodkie ziemniaki to taka zdrowsza wersja klasycznych chipsów. Pycha.

Lumpia – nie ma Azji bez sajgonek :-) Tutejsze zwą się Lumpia i cóż, są po prostu pysznymi sajgonkami :-) Popularne zarówno na streetfoodzie jak i w restauracjach.

Lumpia w wersji na surowo, chociaż najczęściej spotkacie ją smażoną na głębokim tluszczu
Lumpia w wersji na surowo, chociaż najczęściej spotkacie ją smażoną na głębokim tluszczu

Kinilaw – jeżeli znacie i lubicie ceviche, nie będziecie rozczarowani. Surowa ryba (do wyboru) zamarynowana w soku z limonki z dodatkiem cebulki, świeżego imbiru, odrobiny chilli i ewentualnych innych dodatków wedle zamysłu kucharza. Można trafić na wersję „wyleżakowaną” z już ściętą rybką lub wersję przygotowywaną na świeżo z całkowicie surową. Warto zatem pytać, jeżeli np. nie chcecie zupełnie surowej ryby. Bardzo smaczna i orzeźwiająca pozycja.

Kinilaw, filipińskie ceviche
Kinilaw, filipińskie ceviche

Pieczywo – Filipiny to jeden z niewielu azjatyckich krajów, w których pieczywo jest bardzo popularne. Jednak zapomnijcie o dobrej jakości chlebie czy chrupiących bułeczkach. To przeważnie słodkie wypieki o różnej jakości. Nadziane zazwyczaj dżemem z ube (fioletowego ziemniaka), dynią na słodko, budyniem lub czymś na kształt czekolady. Możecie również trafić na wersje wytrawne, ale samo pieczywo będzie raczej słodkawe. Wszędzie też  spotkacie klasyczny tostowy chleb. Tego typu wypieki spotkacie w sklepach lub w wielu małych piekarenkach. Nam osobiście te różne bułeczki bardzo smakowały, ale ze względu na ich przechowywanie (czyli brudna lada, pełne słońce) możecie trafić na okazy z robakami i innymi insektami. Nie jest to oczywiście tragedia, no taki mamy tu klimat. Ceny bułeczek oscylują w granicach 5-20 PHP za sztukę (ok. 0,3 – 1,2 PLN).

filipińskie słodkie bułeczki - na pierwszym planie z "dżemem" z Ube
filipińskie słodkie bułeczki – na pierwszym planie z „dżemem” z Ube

DANIA GŁÓWNE

Adobo – nie jest to właściwie jedno danie, a sposób przyrządzania potraw. Bardzo charakterystyczne dla filipińskiej kuchni i zdecydowanie najczęściej spotykane. Ba, istnieją restaurację, które oferują wyłącznie adobo.

Adobo to z języka hiszpańskiego to „marynowany” i właśnie w tym cały wic. Mięso, ryby lub owoce morza marynuje się w mieszance octu, sosu sojowego, czosnku i pieprzu, a następnie dusi na wolnym ogniu. Dzięki temu finalny produkt jest aromatycznym słony i lekko kwaskowaty. Danie podaje się oczywiście z ryżem, ewentualnie z plasterkami świeżej cebuli. Smaczne, aczkolwiek dosyć monotonne.

Barbecue/grill – filipińska specjalność. Filipińczycy uwielbiają grillować i tutaj rzeczywiście widać tę celebrację jedzenia. Musi się dymić i musi byc dużo mięsa :-) Trzeba im przyznać, że potrafią grillować i jeżeli macie okazję gdzieś takiego „grilla” spróbowć to koniecznie dajcie się skusić. Grillowane specjały to też najczęściej lunch na tak zwanym island hoppingu. A z grilla najczęściej wychodzi wieprzowina, kurczak, ryby w całości, krewetki, mule oraz dodatki w postaci ryżu, pasty z pieczonego bakłażana, „jarzynki” z dyni, fasolki i ziemniaków oraz obowiązkowego sosu na bazie calamansi, sosu sojowego, cebulki i pomidorów. Pycha!

W restauracjach przeważnie również znajdziecie rzeczy grillowane, więc również warto się pokusić, chociaż nie będzie to już ten „pełny” grill.

Będąc jeszcze przy grillu, nie sposób nie wspomnieć o grillowanych rybach. Na Filipinach jest ich cała masa i są genialnej jakości. Koniecznie skuście się na taką w jednej z restauracji. Z naszej strony polecam Tanguingue (Spanish Mackerel), Labahita (Unicorn Fish), Lapu Lapu (Grouper).

grillowy lunch na island hopping
grillowy lunch na island hopping
filipiński grill na talerzu
filipiński grill na talerzu – na samej górze pasta z bakłażana, ryż natomiast podlany jest klasycznym sosem sojowym z calamansi i siekanymi warzywami, do tego trochę grillowanego mięsa, ryba, mule i warzywa

Calamansi + sos sojowy + pokrojona cebulka i pomidor – klasyczny filipiński sos do wszystkiego :-) Najczęściej do przygotowania samemu, wedle gustu. Sok z owocu calamansi, sos sojowy i posiekane już warzywa.

Pasta z bakłażana z pomidorem i cebulką – rodzaj „sałatki”, dodatku do dań głównych, w szczególności grilla. Bardzo smaczna pasta z pieczonego bakłażana z dodatkiem posiekanego pomidora i cebuli. Ja mogę jeść łyżkami.

Bicol Express – przyjemne, domowe danie. Kawałki kurczaka lub wieprzowiny (przeważnie z kośćmi) uduszone w mleku kukosowym z jędrnymi warzywami. Danie powinno być delikatnie pikantne.

Paksiw na Isda, czyli ryba marynowana w occie z warzywami
Bicol Express – kawałki kurczaka z kośćmi z chrupiącymi warzywami, całość podduszona w mleku kokosowym

Chopsuey – danie samo w sosie ma rodowód chiński, jednak Filipińczycy mają własną jego wersję. To podsmażone warzywa z kawałkami wieprzowiny i kalmara. Koniecznie podane z ryżem. Bardzo smaczne, bardziej warzywne niż mięsne danie. Miła odskocznia od bardzo popularnego tu mięcha.

Chopsuey - lekkie i smaczne danie z dużą ilością warzyw
Chopsuey – lekkie i smaczne danie z dużą ilością warzyw

Ginataang Kalabasa – jednym z najpopularniejszych warzyw na Filipinach jest dynia i to odmiany prowansalskiej inaczej zwanej muscat lub francuskiej. Nie usłyszycie jednak dobrze znanego nam słowa „pumpkin”, a raczej „squash”. Jedną z najbardziej znanych i bardzo smacznych potraw z udział pomarańczowej koleżanki jest właśnie ginataang kalabasa. To nic innego jak w najprostszej formie kawałki dyni ugotowane w mleku kokosowym. Bardzo często do dania dodawana jest również zielona fasolka oraz krewetki. Danie najczęściej można spotkać jako swoista „jarzynkę” np. do grilla.

Lechon – nie jestem fanką wieprzowiny, ale Lechon to absolutny hit. Nadziewany prosiak pieczony na ruszcie. Będziecie mogli przyuważyć go na ulicznych stoiskach lub po prostu, w restauracyjnych kartach. Istnieją też lokale specjalizujące się tylko w tej potrawie. Lechon to takie danie świąteczne. Zamawia się go na różne uroczystości, wesela, z pewnością najlepiej smakuje taki domowy. Ale jeżeli traficie na dobre miejsce, nie będziecie zawiedzeni. Chrupiąca, glazurowana skórką i przepyszne, mocno nadziane wnętrze. Mięso powinno być bardzo soczyste, dobrze doprawione czosnkiem, wręcz rozpływające się w ustach. To jedno z najsmaczniejszych filipińskich dań!

Lechon na talerzu, czyli pokrojone już kawałki przepysznej wieprzowiny podawane z kupka ryżu. Całośc jemy palcami w plasitkowej rękawiczce. Taki klimat :-)
Lechon na talerzu, czyli pokrojone już kawałki przepysznej wieprzowiny podawane z kupka ryżu. Całośc jemy palcami w plasitkowej rękawiczce. Taki klimat :-)
i Lechon w całości krojony przez sprzedawcę. Lechona najczęściej spotkacie w większych miastach na obwoźnych wózkach
i Lechon w całości krojony przez sprzedawcę. Lechona najczęściej spotkacie w większych miastach na obwoźnych wózkach.

Menudo – swoisty gulasz wieprzowy w pomidorowym sosie z marchewką i ziemniakami. Można spotkać różne wersje. Nie jest to popularne danie, ponieważ kojarzy się bardziej z wyjątkowymi uroczystościami. Danie z rodowodem meksykańskim :-)

Paksiw na Isdaryba gotowana w occie ze świeżym imbirem i warzywami. Przyjemnie kwaskowate danie, które jest trochę zupą, trochę daniem głównym. Dużo soczystej ryby i dużo warzyw takich jak papryka, bakłażan, okra, cebula. Smaczne, ale czasem możecie trafić na mocno kwaśną wersję.

Paksiw na Isda, czyli ryba marynowana w occie z warzywami
Paksiw na Isda, czyli ryba marynowana w occie z warzywami

Sisig/Sizzling Sisig – jedno z najpopularniejszych dań kuchni filipińskiej. Drobno pokrojone kawałki świńskiej głowy i żołądka usmażone i podane na gorącym, skwierczącym talerzu. Często w towarzystwie cebulki, owocu calamansi oraz surowego jajka, które ścina się pod wpływem ciepła. Chociaż brzmi odpychająco, to całkiem smaczne danie, aczkolwiek pełne chrząstek i tłuszczu.

klasyczny Sisig
klasyczny Sisig

Sizzling – a jak jesteśmy przy skwierczącym talerzu to w menu filipińskich knajp często odnajdziecie przeróżne mięsa, ryby i owoce morza właśnie z dopiskiem „sizzling”. I na to spokojnie możecie się skusić, bo czeka Was pyszne, jeszcze skwierczące danie podane na specjalnym żeliwnym talerzu. Pycha.

krewetki podawane na skwierczącym talerzu (Sizzling)
krewetki podawane na skwierczącym talerzu (Sizzling)

Tortang talong – bakłażany to jedne z najbardziej popularnych warzyw na Filipinach. Różnią się jednak od „naszych” wyglądem – są bardziej smuklejsze. Tortang Talong to swoisty omlet z rozpłaszczonego bakłażana skąpnego w jajku. Opcjonalnie pośrodku może zawierać warstewkę mielonego czy siekanego mięsa. Bardzo smaczne, sycące danie chociaż jak w większości, brakuje mu czegoś odświeżającego w postaci chociażby większej ilości szczypiorku.

Nie wygląda, ale smakuje przednio :-)
Nie wygląda, ale smakuje przednio :-)

MAKARONY

Filipińczycy uwielbiają makarony, chyba pokuszę się na stwierdzenie, że na równi z ryżem :-) Szczególnie upodobali sobie makarony włoskie takie jak spaghetti, penne, fusilli, ale furorę zrobiły również makarony chińskie. We wszystkich zatem restauracjach możecie się spodziewać makaronowych pozycji. Smażony makaron to też często dodatek do filipińskiego grilla.

Pancit Canton – zaraz po spaghetti, najpopularniejszy makaron na Filipinach. Chiński pszenny makaron smażony z kawałkami wieprzowiny, kurczaka, krewetek i warzywami. Przeważnie udany i smaczny, doprawiony sosem sojowym. To taka bezpieczna opcja, na której raczej trudno się zawieść.

Bihon – kolejny makaron, tym razem ryżowy. Podobnie jak powyższy może być usmażony z różnymi dodatkami mięsnymi i warzywnymi.

Sotanghon – jeszcze jeden makaron, „sojowy”, czyli z kiełków fasoli mung. Zasada ta sama jak z powyższymi makaronami.

Makaron sojowy usmażony z mięsem i warzywami, duża porcja!
Makaron sojowy usmażony z mięsem i warzywami, duża porcja! Tak samo wygląda każdy inny smażony makaron, różni się tylko wygląd samego głównego bohatera.

Bami-I – tutaj mamy z kolei miks makaronu pszennego i „sojowego”.

Filipino Spaghetti – Filipińczycy uwielbiają pszenny makaron na włoską modłę. W sklepach możecie znaleźć zarówno muszelki, świderki, rurki, ale to spaghetti wiedzie makaronowy prym. Nie chcę się nadmiernie czepiać, bo i my nieźle zgwałciliśmy włoską kuchnię i nasze spaghetti-pożal się Boże-„boloniese” dalekie jest od oryginału. Filipińska wersja jest jednak delikatnie mówiąc zaskakująca. Spaghetti wymieszane z bardzo słodkim sosem pomidorowym z dodatkiem słodkich kiełbasek a’la parówki i produktu seropodobnego. I pisząc słodki nie mam na myśli tej odrobiny cukru dodawanej do pomidorowego sosu, co by podbić naturalną słodycz warzyw (a właściwie owoców). To jak na mój gust niezła tona białego słodzika, bo sos smakuje jak najtańszy ketchup najgorszego sortu. Jest to zjadliwe, ale na zasadzie – spróbuję, ale nigdy więcej.

Filipińczycy uwielbiają włoski makaron, a gotowe sosy pomidorowe kupicie dosłownie wszędzie
Filipińczycy uwielbiają włoski makaron, a gotowe sosy pomidorowe kupicie dosłownie wszędzie

DESERY

Halo-Halo – najpopularniejszy filipiński deser. Trzeba go spróbować chociaż raz :-) Nazwa dosłownie oznacza „mieszaj-mieszaj„, bo rzeczywiście deser trzeba przed konsumpcją dobrze wymieszać, żeby wszystkie smaki połączyły się i stworzyły coś na zasadzie „całości”. A co my tu mamy? Dobrym określeniem byłoby wszystko, ale od początku… W sporym pucharku lub misce znajduję się kupka kruszonego lodu polana skondensowanym, słodkim mleczkiem. Całość przybrana jest przeróżnymi żelkami, słodkimi fasolkami, kukurydzą, kawałkami kokosa, kandyzowanymi owocami. Cóż, specyficzne, ale warto wyrobić sobie własną opinię. Na początek dobrze jest wziąć jeden deser na dwoje, bo porcje są spore.

zwariowane Halo-Halo, czego tu nie ma :-)
zwariowane Halo-Halo, czego tu nie ma :-)

Banana turon – małe słodkie banany owinięte cienkim pszennym ciastem i usmażone na głębokim tłuszczu. Pycha.

Pyszny turon, klasyka filipińskiego street foodu
Pyszny turon, klasyka filipińskiego street foodu

Cukierki Pastilla – hiszpańsko brzmiąca nazwa słodyczy to nic innego jak pyszne miękkie cukiereczki na bazie skondensowanego mleczka. W bogatszych wersjach mogą występować z orzeszkami nerkowca lub fioletowym ziemniakiem ube.

Peanut kisses – drobne ciasteczka popularne szczególnie na wyspie Bohol. Wyglądem mają przypominać słynne Czekoladowe Wzgórza. Same jednak nie są czekoladowe, a orzechowe, a konkretnie zrobione z orzeszków ziemnych. Reszta składu to tylko białka jajek, cukier i wanilia, więc to takie kokosanki tylko że na bazie orzeszków. Słodkie i chrupiące, bardzo smaczne.

Peanut Kisses - flagowe ciasteczka wyspy Bohol
Peanut Kisses – flagowe ciasteczka wyspy Bohol

Mango float – najsmaczniejszy filipiński deser. Pełnoziarniste krakersy przekładane mlecznym kremem i plasterkami świeżego mango. Podawane w kawałkach, jak ciasto lub zgrabnie w pucharkach. Deser dostępny w knajpach, ale spotkać go możecie nawet na przydrożnych stoiskach. Koniecznie do spróbowania!

Maja – delikany kokosowy pudding. Ponownie znajdujemy tu hiszpańskie wpływy, bo flan do złudzenia przypomina te z Hiszpanii czy Ameryki Południowej. Do deseru często dodaje się również słodkie ziarna kukurydzy (Maja Mais).

Lekka i zwiewna Maja :-)
Lekka i zwiewna Maja :-)

Saba Banana – pieczone banany na patyku w cukrze, bardzo przyjemna przekąska, delikatnie słodka, przypieczona i po prostu pyszna. Przeważnie bardzo tania.

banan na patyku, jedna z lepszych przekąsek
banan na patyku, jedna z lepszych przekąsek

Suman– słodkawy kleisty ryż z mleczkiem kokosowym zawinięty w liść bananowca i uparowany. Pyszna przekąska bądź mało słodki deser. Bardzo polecamy.

Ube – czyli pochrzyn skrzydlaty :-) potocznie nazwany fioletowym ziemniakiem, chociaż pyrką wcale nie jest. Filipińczycy w każdym razie upodobali sobie to warzywo szczególnie do deserów i tak mamy lody o smaku ube czy bardzo popularny coś a’la dżem. Szczególnie często możemy go spotkać w przeróżnych bułeczkach. Do złudzenia przypomina konfiturę z jagód, ale w 99% będzie to właśnie ube. Smak jest po prostu lekko słodki, niestety niczym się szczególnie nie wyróżnia.

Lody o smaku Ube - wyglądają jak jagodowe, w smaku niestety dosyć nijakie
Lody o smaku Ube – wyglądają jak jagodowe, w smaku niestety dosyć nijakie

NAPOJE

Buko – czyli kokos. Czyli Twój najlepszy napój na upał – woda ze świeżego kokosa. Fantastycznie gasi pragnienie, orzeźwia, a do tego jest bardzo zdrowa i tania jak barszcz (ok. 30 -100 PHP [2-7 PLN]). Buko dostaniecie w większości restauracji i od przydrożnych sprzedawców. Natomiast najlepszy drink to buko z haustem lokalnego rumu, pycha!

Kape mais – zbożowa kawa z kukurydzy. Jeżeli jesteście fanem klasycznej Inki, spróbujcie lokalnej kawy kukurydzianej. Nie da kopa, ale przywoła smak dzieciństwa :-)

Herbata imbirowa – a konkretniej suszony zmielony imbir z cukrem to smakowity lokalny napar. Bardzo dobry na żołądkowe problemy, a nawet na kaca. Jeżeli chodzi o smak to zdania są podzielone. Mnie bardzo smakuje.

Rum Tanduay – lokalny filipiński rum o zniewalająco niskiej cenie. Występuje w wersji ciemnej i jasnej. Nie jest to wyrafinowany trunek, ale do coli lub sprite’a jak znalazł :-) Cena butelki 750 ml w sklepie to 90 PHP (ok. 6 PLN).

Domowy rum miodowy – jeżeli znajdziecie gdzieś domowy rum z dodatiem miodu, nie wahajcie się go zamówić. Pyszności!

w mniejszej szklance miodowy rum, natomiast w większej drink na bazie lokalnego rumu i Sprite'a z calamansi
w mniejszej szklance miodowy rum, natomiast w większej drink na bazie lokalnego rumu i Sprite’a z calamansi

Rum kokosowy Boracay – kolejna lokalna odmiana rumu. Pyszny i słodki. Trochę jak popularne Malibu. Bardzo smaczny drink z sokiem ananasowym.

kokosowy rum z sokiem ananasowym najlepiej smakują w The Reef :-)
kokosowy rum z sokiem ananasowym, mój ulubiony drink!

Rum Don Papa – jeżeli Tanduay Was nie zadowala, popytajcie o Don Papa. Wysokiej jakości bardzo smaczny rum. Jest oczywiście droższy, ale też znacząco lepszy.

Brandy Emperador – lokalne brandy. Ja nie jestem fanką brandy samego w sobie, ale Bartek był zadowolony. Zostawiamy pozytywną rekomendację ;-) Cena butelki 1l w sklepie to ok. 125 PHP (ok. 8,5 PLN).

Piwo San Miguel – najpopularniejsza i w zasadzie jedyna marka piwa na Filipinach. W Polsce to jakość podrzędnego piwa, ale przy tej pogodzie i warunkach, jakoś tak lepiej smakuje :-) Dostępne wersje smakowe z cytryną lub jabłkiem. Przyjemnie orzeźwiające w upalny dzień.

San Miguel, najlepszy na upały :-)
San Miguel, najlepszy na upały :-)

Piwo Red Horse – mocniejsza wersja San Miguel’a. Nie jest to może wyczuwalne w smaku, ale głowa jakby boli mocniej… niemniej jednak – koniecznie do wypicia :-)

INNE

Tapsilog – to z kolei filipińskie śniadanie, chociaż dla nas bardziej przypomina obiad. Kawałki suszonej wołowiny (lub innego mięsa) lub po prostu zamarynowanej i usmażonej podawane ze smażonym ryżem (najczęściej z czosnkiem) oraz sadzonym jajkiem.

Longganisa – czyli filipińskie małe kiełbaski. To również dodatek raczej śniadaniowy, podawany razem z ryżem i jajkiem. Mogą być też częścią innych dań, np. Filipino Spaghetti. Słodkie w smaku, tłuste. Przy naszych polskich kiełbasach niestety wypadają bardzo blado :-)

filipińskie śniadanie z kiełbaskami
filipińskie śniadanie z kiełbaskami

Calamansi – wygląda jak maleńka limonka, w rzeczywistości to skrzyżowanie właśnie tego owocu z mandarynką. Lekko kwaskowata i odrobinę słodka. Bardzo popularna do doprawiania dań czy do drinków. Koniecznie spróbujcie lokalnego rumu z colą i właśnie calamansi.

Guyabano – spory zielony owoc wyróżniający się na targowisku. Bardzo często spotkać można z niego soki czy szejki. Delikatnie kwaskowaty i słodki. Smaczny, ale dosyć mało wyrazisty.

Stacja z owocowymi szejkami - pierwszy owoc od lewej strony to właśnie Gujabano
Stacja z owocowymi szejkami – pierwszy owoc od lewej strony to właśnie Guyabano

Mango – flipińskie mango jest uważane za jedno z najlepszych na świecie, a przynjamniej w Azji. I nie ma co się temu dziwić! Słodkie, soczyste, genialne. Naprawdę jest różnica w smaku w porównaniu do owocu pochodzącego z innych azjatyckich rejonów. Koszt za kilogram to ok. 150-200 PHP (ok. 10-14 PLN).

Przydrożny warzywniak, a tam przede wszystkim genialne mango
Przydrożny warzywniak, a tam przede wszystkim genialne mango

Malunggay – czyli moringa olejodajna. Bardzo popularny składnik filipińskich dań, w szczególności zup, ale można spotkać z niej również lody (jak na zdjęciu). To zdecydowany filipiński superfood, niezwykle zdrowa roślina, która zawiera w sobie szereg witamin, minerałów, działa antybakteryjnie, przeciwgrzybiczo i przeciwzapalnie. W smaku jest bardzo delikatna, odrobinę przypomina szpinak. Najczęściej spożywamy drobne listki moringi – możecie je zobaczyć np. w zupie Chicken Tinola (u góry). Ze względu na specyficzny chrzanowy smak jej korzeni, bywa mylnie nazywana „drzewem chrzanowym”. W liściach jednak nie poczujecie żadnego chrzanowego posmaku.

Tableya – to nic innego jak „czekoladowe sztabki”, czyli sprasowane lokalne kakao. Wygląda trochę jak smakowite ciastka, jednak nie polecałabym jeśc tego na surowo :-) Najlepiej przygotować z nich pyszną czekolade na gorąco, dodając mleko i cukier. Bardzo popularne w szczególności na stoiskach z pamiątkami.

Wybierasz się na Filipiny? Sprawdź nasze opinie i rekomendacje

Reklamy

Dodaj komentarz