Sandmites, Sandflies, Nik niks, pchła piaskowa – zagrożenie z pięknego Palawanu

Jadąc na wakacje w popłochu przygotowań często zapominamy o zdrowiu i bezpieczeństwie. Zabieramy kilka podstawowych leków, na ostatnią chwilę się szczepimy i nie możemy się doczekać słońca, ciepłego morza i białego niczym cukier puder piasku. I w większości przypadków prócz problemów żołądkowch rzeczywiście nic nam się szczęśliwie nie dzieje, ale chciałabym Wam opisać sytuację, która przydarzyła nam się na filipińskiej wyspie Palawan. A mianowiecie – zostaliśmy pogryzieni przez pchły piaskowe, o których nigdy w życiu nie słyszeliśmy, ba, nie powiedział nam o nich nawet lekarz medycyny podróży.
Nie jesteśmy lekarzami ani znawcami od tropikalnych chorób. Poniższy post to opis naszej „przygody” z pchłami piaskowymi i przestroga dla tych, którzy wybierają się na Palawan, ale również w inne zagrożone tereny. Objawy, skutki i powikłania po ugryzieniach mogą się różnić – my opisujemy to, co przydarzyło się tylko i wyłącznie nam. Sam rodzaj pcheł może być różny i powodować różne objawy. My nie wiedzieliśmy, ale może dzięki temu Wy będziecie mądrzejsi.

Co to są pchły piaskowe?

Z angielskiego sandmites, sandflies, sand fly, black flies, po filipińsku nik-niks (istnieje wiele przeróżnych określeń). To małe, mierzące ok. 1 mm długości NIEWIDZIALNE dla oka ludzkiego inseksty, które żyją między innymi w nadmorskim piasku, ale również w brudnych, zaniedbanych pomieszczeniach. Najbardziej lubią tereny w bliskiej odległości od lasu/dżungli, zacienione. Aktywują się najczęściej wczesnym rankiem lub wieczorem, ale działają też za dnia.
Działają trochę jak komary, czyli wbijają się w ludzką skórę i wypijają z niej krew. Zostawiają w niej również swoje jajeczka. Istnieją też pchły, które po wypiciu krwi pozostają w skórze.

Objawy ugryzień przez pchły piaskowe

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że w przeciwieństwie do komarów, ugryzienia pchły piaskowej NIE CZUĆ. Nie możesz jej zatem zabić czy odgonić, bo zwyczajnie nic nie czujesz. Nie widzisz, nie słyszysz, nie czujesz. Wracasz do domu jak gdyby nigdy nic.
Ugryzienia wychodzą po ok. 6-8 godzinach i objawiają się w podobnej postaci jak ugryzienia komara, czyli spuchniętymi i czerwonymi miejscami. Ukąszenia dodatkowo niemiłosiernie swędzą i ciężko powstrzymać się przed drapaniem. I znowu, stan swędzenia utrzymuje się bardzo długo, do nawet kilku tygodni. Miejsca po ukąszeniach potrafią również ropieć, boleć, może dochodzić również do zakażeń – w moim przypadku jednak do tego nie doszło.
Pchły zaatakowały głównie moje nogi, miałam również kilka ugryzień na lewej ręce oraz na plecach. Najczęściej atakowane są jednak stopy, wszak to one mają najwięcej kontaktu z podłożem i piaskiem. Literatura naukowa często wskazuje skórę pod paznokciami u nóg jako miejsca atakowane, ale my nie mieliśmy na stopach ani jednego ugryzienia.
Na chwilę obecną, gdy piszę ten post, minął równy miesiąc od ostatnich pogryzień. Przyznaję bez bicia, że niektóre miejsca mocno rozdrapałam, co poskutkowało bliznami. Wszystkie ugryzione miejsca zabliźniły się, nie są czerwone ani spuchnięte. Od czasu do czasu jednak swędzą – raz mniej, raz bardziej. Przez cały czas używam maści, o których poniżej.
posmarowane ugryzienia na nogach
posmarowane ugryzienia na nogach

Jak powstrzymać swędzenie

 Ugryzienia po pchłach są piekielnie swędzące i nie raz budziłam się z tego powodu w nocy. Najważniejsze jednak to NIE DRAPAĆ. Drapanie podrażnia skórę, wywołuje rany, a w konsekwencji blizny. Dodatkowo drapaniem przenoszone są bakterie.
Aby złagodzić uczucie swędzenia najlepiej smarować ugryzione miejsca aromatycznymi olejkami typu: mentolowy, eukaliptusowy, kamforowy, aloesowy itd. W każdej filipińskiej aptece, a nawet i zwykłym sklepie można zakupić buteleczkę specyfiku o nazwie „Methyl Salicylate Camphor + Menthol”, czyli nic innego jak mieszanina olejków przeciwzapalnych, rozgrzewających, działających kojąco na ból i właśnie swąd. Ja smarowałam się tym specyfikiem oraz przywiezioną z Tajlandii popularną maścią Tiger Balm (do kupienia w większości azjatyckich krajów).
Od lewej - maść Tiger Balm oraz mieszanka olejków łagodzących uczucie swędzenia
Od lewej – maść Tiger Balm oraz mieszanka olejków łagodzących uczucie swędzenia

Jak leczyć rany po ugryzieniach

 Najlepiej działać od razu. W walce z doprowadzeniem skóry do poprzedniego stanu właściwie chodzi o wysuszenie ugryzień, złagodzenie go i pozbycie się bakterii. Najbardziej skutecznym lekiem jest Kalamina oraz maść z Hydrokortyzonem (Hydrocortisonum). Maść z Kalaminą (z angielskiego Calamine) dostaniecie w większości aptek, gdyż mieszkańcy doskonale wiedzą o co chodzi. W zasadzie wystarczy pokazać im ugryzienia. Maść kosztuje grosze. Tę drugą maść bez problemu kupicie w Polsce, można ją na wszelki wypadek zabrać ze sobą.
W buteleczce - lek na bazie Kalaminy, w tubce maść z Hydrokortyzonem
W buteleczce – lek na bazie Kalaminy, w tubce maść z Hydrokortyzonem
 Ze sposobów, o których słyszałam, ale sama nie korzystałam – pocieranie ran sokiem z owocu calamansi lub innych cytrusów, przemywanie ran sodą oczyszczoną wymieszaną z wodą, przecieranie ugryzień octem.
Polecam jednak dla własnego spokoju udanie się do miejscowego lekarza, aby obejrzał ugryzione miejsca. Możliwe, że będzie potrzeba przepisania leku antyhistaminowego.

Jak chronić się przed ugryzieniami

Tutaj na szczęście odpowiedź jest prosta – wystarczy smarować się repelentami. I to zarówno tymi z dodatkiem substancji DEET jak i naturalnymi, np. na bazie citronelli. Zawsze bezpieczniej będzie też delikatnie zakryć. Mogę też napisać Wam, że po prostu unikanie miejsc, gdzie występują pchły, ale przecież nie o to chodzi, prawda?
Od lewej - naturalna mieszanka olejków odstarszających komary oraz repelent z 20% zawartością substancji DEET
Od lewej – naturalna mieszanka olejków odstarszających komary oraz repelent z 20% zawartością substancji DEET
 I najważniejsze – lepiej zapobiegać niż leczyć. Nie lekceważcie ostrzeżeń przed pchłami i na wszelki wypadek pytajcie miejscowych.

Kogo gryzą pchły – kto jest podatny na ukąszenia

Niestety ciężko stwierdzić. Mogę napisać Wam tylko, że ja generalnie mam bardzo wrażliwą skórę i „lubią” mnie wszelakie insekty. Bartek przebywający dokładnie w tych samych miejscach również został pogryziony, ale dosłownie w kilku miejscach. Obserwując innych to samo – jedni mieli ugryzienie przy ugryzieniu, inni byli zupełnie „czyści”.

Pchła piaskowa – gdzie występuje

My spotkaliśmy się z Nik Niksami na wyspie Palawan na Filipinach, a konkretnej w regionie El Nido i to właśnie tam nas pogryzły. Tam też pierwszy raz spotkaliśmy się w hostelu z informacją o pchłach, zabezpieczaniem się przed nimi i postępowaniem z ugryzieniami. Nikt z mieszkańców nie był też tym faktem zdziwiony, a sami Palawańczycy twierdzą, że są co chwila pogryzieni i nic złego się nie dzieje.
Ponieważ mamy nauczkę do końca życia, sprawdzamy w Internecie niemal każdą plażę, na którą się wybieramy (w różnych częściach świata) i wychodzi trochę na to, że pchły mogą być wszędzie. Literatura podaje ogólnie, że pchła występuje w Afryce, Meksyku i Ameryce Południowej, ale sami przyznacie, że podany obszar nie jest sprecyzowany. Nie lubię przesadzać i niepotrzebnie panikować, ale zawsze warto mieć ze sobą repelent i zawsze warto podpytać mieszkańców, osób w hostelu w hotelu czy coś im wiadomo na temat pcheł. Uwierzcie mi, że lepiej zrobić wywiad i się posmarować niż męczyć z fatalnymi ugryzieniami.
Mam jednak nadzieję, że nigdy nie będziecie mieć z insektami do czynienia, a Wasze wakacje  będą niczym nie zakłócone. Jeżeli jednak zdarzy Wam się niemiłe spotkanie, dajcie znać w komentarzu.
Pisząc powyższy artykuł korzystałam z: Parazytologia i akaroentomologia medyczna, Antoni Deryło.
Reklamy

2 thoughts

  1. Pchły, pchłami a co powiesz na larwę skórna wędrująca? :) na szczęście na nia wystarczy jedna tabletka..

Dodaj komentarz