Zakwas na barszcz czerwony

Zakwas na barszcz czerwony to obowiązkowy punkt w grudniu. Nie wyobrażam sobie Świąt bez barszczu na zakwasie, wyrazistego, kwaskowatego, dobrze doprawionego. Muszę przyznać, że nigdy nie smakuje aż tak dobrze. Z jędrnymi uszkami z grzybkami to moja ulubiona pozycja na wigilijnym stole. Warto zatem nastawić zakwas chwilę wcześniej, aby odpowiednio dojrzał i sfermentował. A taki gotowy może już stać sobie spokojnie w lodówce i czekać na Święta, bez wpadania w przedświąteczną gorączkę.

Taki zakwas oczywiście możecie zrobić nie tylko w okolicach grudnia, a przez cały okrągły rok. Śmiesznie tanie buraki to źródło zdrowia, a zakwaszone to już lek sam w sobie. Zakwas doskonale oczyszcza i wzmacnia organizm, a także pomaga przy przeziębieniach. Dodatkowo jest niezbędny przy leczeniu anemii, niedokrwistości czy ogólnym osłabieniu, które często dopada nas właśnie w zimie. Warto zatem nastawić podwójną porcję i mieć buteleczkę zawsze w lodówce. Nie tylko na barszcz, a i na zdrowie!

Zakwas na barszcz czerwony przepis

Składniki na zakwas wystarczający do przygotowania ok. 4 litrów zupy:

  • 1 kg buraków
  • 1 litr przegotowanej i ostudzonej wody
  • 1 łyżka soli
  • 4 duże ząbki czosnku
  • 4 liście laurowe
  • 6 kulek ziela angielskiego
  • 2 gałązki koperku
  • kilka kulek czarnego pieprzu
  • opcjonalnie – kromka razowego pieczywa na zakwasie

Wykonanie:

Zacznij od wody – zagotuj ją, a następnie ostudź i dodaj sól, wymieszaj.

Buraki porządnie oczyść i obierz. Pokrój w niezbyt cienkie talarki, grubości ok. 1 cm. Czosnek obierz i jeżeli ząbki są duże, przekrój je na pół.

Przygotuj czysty i wyparzony duży słój lub gliniany garnek. Układaj w nim ciasno buraki razem z ząbkami czosnku, liśćmi laurowymi, zielem angielskim, koprem i pieprzem. Całość zalej przegotowaną i ostudzoną wodą z solą. Tak przygotowany zakwas do kiszenia możesz po prostu zakryć z wierzchu czystą gazą lub przykryć kromką porządnego chleba na zakwasie. To po prostu przyspieszy proces fermentacji.

Zakwas powinien stać w osłoniętym od słońca miejscu w temperaturze pokojowej, w nie przegrzanym pomieszczeniu. Nie trzymaj go w lodówce. Wystarczy, że będzie stał na kuchennym blacie. Naturalnym jest, że w czasie kiszenia na wierzchu może pojawić się piana – możesz ją delikatnie ściągnąć i wyrzucić. Nie musisz nerwowo zaglądać do zakwasu, aczkolwiek sprawdzaj czy nie pojawiła się pleśń. Jeżeli tak, zakwas niestety jest do wyrzucenia.

Nasz zakwas bez kromki chleba powinien być gotowy po 5-7 dniach. Najlepiej po prostu go spróbować i ocenić stopień ukwaszenia. Zakwas z kromką chleba powinien być dobry już po ok. 4 dniach. Jeżeli uważasz, że ciesz jest jeszcze niezbyt kwaśna, po prostu potrzymaj go dłużej. Stopień ukiszenia zależy od własnych preferencji.

Gotowy zakwas najlepiej przelać przez sitko do czystej buteleczki czy słoiczka. Ukiszony można już schować do lodówki i użyć do barszczu lub po prostu wypić na zdrowie. Taki zakwas może stać w lodówce kilka tygodni. Ja dodatkowo zachowuję również buraki z zakwasu, które są genialnym dodatkiem do sałatek, barszczu czy po prostu, do schrupania.

Advertisements

2 thoughts

Dodaj komentarz