Podsumowanie półrocznej podróży po Azji – nasze wrażenia i odczucia

W poniższym wpisie chcielibyśmy nareszcie podsumować nasze pół roku w Azji i odpowiedzieć na wszystkie pytania typu – gdzie najlepiej, gdzie najtaniej, gdzie na pierwszy raz no i czy warto? ;-)

Nasze doświadczenia opieramy na podróży połączonej z pracą zdalną w następujące kraje w kolejności chronologicznej: Tajlandia, Filipiny, południowe Indie, Malezja oraz indonezyjskie Bali. Nasze porównania zatem nie będą dotyczyły wszystkich azjatyckich krajów, a tylko tych, które odwiedziliśmy. Punkty będą wskazywały lidera w swojej kategorii, a także dla porównania miejsce ostatnie. Bo naprawdę ciężko odpowiedzieć na ogólne pytanie – który kraj jest najlepszy. No cóż, lista bardzo subiektywna!

  • najpiękniejsze plaże

Wiecie jak to jest, wyobrażenia kontra rzeczywistość. Oglądasz zdjęcia w Internecie,  wyobrażasz sobie czysty miękki piasek, ciepłą przejrzystą wodę, orzeźwiającą bryzę, rajskie palmy i egzotyczne drinki. Jedziesz na miejsce i niestety spotkasz się z ogromnym rozczarowaniem, bo plaża jest brudna, niebo zachmurzone, woda mętna, a drink kosztuje 40 pln. Na hasło azjatyckie plaże raczej wyobrażaliśmy sobie to pierwsze, ale najczęściej spotykaliśmy to drugie :-) Jednogłośnie jednak miano najpiękniejszych, rajskich plaż trafia na filipińską wyspę Palawan. Wszystko jak z obrazka, a nawet lepiej! Turkusowa woda, miękki, niemal biały piasek, uginające się palmy, stosunkowo mało ludzi i tani alkohol :-)

W opozycji możemy niestety postawić plaże indonezyjskiej wyspy Bali, które kiedyś ktoś nazwał rajem ostatecznym, a w rzeczywistości to po prostu w większości nieładne połacie ciemnego piasku ze wzburzoną oceaniczną wodą. Raj dla surferów, mniejszy dla plażowiczów ;-) Będąc szczerym, to też ma swój urok, ponieważ tutaj z kolei jest okazja do naprawdę długich spacerów brzegiem oceanu, a jego bezkres robi wrażenie. Nie są to jednak klasyczne rajskie widoki jakie z tą wyspą mogłyby się kojarzyć. W tym miejscu podpowiem, że namiastka rajskości znajduje się w okolicach Uluwatu.

rajskie filipińskie plaże
rajskie filipińskie plaże
  • najsmaczniejsze jedzenie

W tym miejscu musimy przyznać dwa pierwsze miejsca, bo zwyczajnie nie mogliśmy się zdecydować. Indie i Tajlandia to kraje, które smakowały nam najbardziej! Indie za bogactwo przypraw, obłędne sosy, gorące chlebki prosto z pieca i największy wybór wegetariańskich/wegańskich dań. Tajlandia natomiast za wyśmienity balans smaków – słony, słodki, gorzki i kwaśny to coś, co sprawia, że chcesz więcej i nie możesz przestać.

Niechlubne ostatnie miejsce przyznajemy z przykrością Filipinom. Nie było tak źle jak mówią, ale na tym polu Filipińczycy mają trochę do poprawy.

obłędne indyjskie jedzenie
obłędne indyjskie jedzenie
  • najintensywniejsze doznania

Ten kraj poznajesz smakiem, zapachem, dźwiękami i kolorami – Indie! Wszystko jest tutaj ekscytujące i tak inne od wszystkiego innego ;-) Chociaż Indie wymagają trochę innego podejścia, większej otwartości i przymknięcia oka na standardy higieny, na pewno nie wyjedziecie stąd obojętni. Bo ten kraj dosłownie uderza różnorodnością i chociaż może się zarówno podobać jak i nie, na pewno pozostawi po sobie COŚ.

Z drugiej strony chyba najbardziej zawiodła nas Tajlandia, którą dopadły szpony komercji i konsumpcjonizmu. Zamiast dbać o własną kulturę, chcą stać się jak my, biali. A czy to rzeczywiście o to chodzi?

  • największa dbałość o historię i kulturę

Jeżeli lubicie znać historię kraju, do którego przyjechaliście, trochę bardziej zagłębić się w jego kulturę, zwyczaje. Pochodzić po muzeach, galeriach, po prostu zwiedzać to nie będziecie zawiedzeni Malezją. Dużym plusem jest to, że muzea przedstawiają nie tylko historię samej Malezji, ale całego regionu. Przyznam, że wlaśnie w Malezji dowiedzieliśmy się najwięcej zarówno o historii, kulturze, religii czy kolonizacji. Wszystko to podane w nowoczesny i ciekawy sposób. Duży plus!

W opozycji znowu staje Tajlandia, która zdaje się nie ma potrzeby opowiedzenia turystom swojej historii, a bardziej stawia na nocne, kolorowe życie. Tajlandio, nie tędy droga!

  • najczystsze miejsce

Jadąc do Azji chyba trzeba trochę odrzucić na bok własne standardy i przyjąc z pokorą to, co zastaje nas na miejscu. Zaduch, spiekota, wszędobylskie śmieci, szczury, warunki sanitarne mocno odbiegające od naszych. Najczyściej jednak i najbardziej „po naszemu” jest w Malezji.

Ostatnie miejsce zajmują Indie i ich niewyobrażalna ilośc śmieci dosłownie wszędzie. Zacznijcie z tym walczyć!

  • sznyt nowoczesności

Podejrzewam, że tutaj góruje Japonia, ale z krajów, które odwiedziliśmy znowu na pierwsze miejsce wysuwa się Malezja, a konretnie jej stolica Kuala Lumpur. Wieżowce, doskonale rozwinięta sieć komunikacyjna, galerie handlowe na każdym kroku, zadbane parki i przystrzyżone trawniki. Ogromna różnica chociażby przy, nie tak przecież odległym Bangkoku, który ciężko nazwac nowoczesną metropolią. Kuala natomiast to gratka dla wszystkich zwolenników drapaczy chmur i metropolistycznego stylu życia.

Na ostatnim miejscu, ale przecież nie w złego słowa znaczeniu, plasują się Indie. One po prostu żyja własnym rytmem życia i do nowoczesności w naszym rozumieniu raczej się nie chylą ;-)

  • wysoki poziom duchowości

Jeżeli myślicie, że w Polsce same kościółki to… zapraszamy do Tajlandii. Świątynie i wszechobecny Budda to normalny rytm życia Tajów. Są wszędzie, dostępne i do modlenia i do zwiedzania. Nie możemy też nie wspomnieć o hinduistycznym Bali, gdzie świątynie są nawet w… domach. Nikt nie czuje się skrępowany i zawstydzony, a modlitwa to normalna czynnośc dnia powszedniego.

No i tutaj nie mamy przeciwwagi, bo Azjaci generalnie są religijni i nigdzie nie spotkamy się z typowym ateizmem.

Bangkok, tutaj świątynie to element codziennego krajobrazu i kultury
Bangkok, tutaj świątynie to element codziennego krajobrazu i kultury
  • najpiękniejsze krajobrazy, najpiękniejsza przyroda

Wyspo Bali, kolej na Ciebie! Okej, nie znajdziecie tu rajskich plaż, ale wypożycznie skuter i jedźcie gdziekolwiek. Widzicie te cudowne połacie zieleni? To właśnie pola ryżowe, które pokrywają niemal całą powierzchnię indonezyjskiej wyspy. W blasku zachodzącego słońca to jedne z najpiękniejszych i najbardziej relaksujących widoków. Nie wspominając już nawet o widokach z wulkanu w promieniach wschodzącego słońca. Jedno z najlepszych podróżnich przeżyć, mimo, że pogoda bardziej przypominała tę polską!

Właściwie ciężko określić miejsce, gdzie było, kolokwialnie mówiąc, brzydko. Chyba jednak najbardziej utkwiły nam w głowie osławione tajskie wyspy Phi Phi. Miał być raj, a była komercha, pizza, burgery i śmieci. Bardzo szkoda!

  • tanio, taniej, najtaniej

Chcecie tanio? No to zapraszamy do Indii! Pełny obiad z przystawkami i deserem za równowartość kilku złotych? Bardzo proszę. Przejazd pociągiem za 2 zł, a w środku herbata za 7 gr. To tylko przykłady. No cóż, będzie Was stać!

Generalnie w większości azjatyckich krajów jest jak dla nas dosyć tanio. Najbardziej zbliżone ceny do naszych znajdziecie w Malezji.

  • najfajniejsi lokalsi

Nie ma się co oszukiwać. Jeżeli nie znacie któregoś z azjatyckich języków to pozostaje nam angielski. A z nim jest różnie. No ale nie na Filipinach, gdzie każdy (dosłownie każdy!) mówi świetnie w języku kolonizatorów i dzięki temu nie ma bariery językowej. Każdy będzie ciekawy skąd jesteś, ile masz lat i czym się zajmujesz. Przyszedłeś sam do baru? To siadaj z nami, napijemy się razem piwa i poopowiadamy sobie o naszych krajach. Zostań z nami!

Co zatem stoi po drugiej stronie? Chyba nikt, bo wszędzie spotykaliśmy życzliwych ludzi. Gdybyśmy jednak musieli wskazać kraj, gdzie integrowaliśmy się najmniej to byłaby to Malezja. Ze względu na swoją religię Malajowie są dosyć zamkniętym narodem i bardziej onieśmielonym niż inni.

jak tu nie lubić tych uśmiechniętych ludzi? :-)
jak tu nie lubić tych uśmiechniętych ludzi? :-)
  • gdzie na imprezę?

Imprezowicze na pewno nie będą się nudzić w Tajlandii, na Filipinach i na Bali. Znajdziecie tutaj kluby w iście europejskim stylu z zabawą do białego rana. Wiele z nich to niemal białe enklawy, ale co kto lubi.

Na imprezę ciężko będzie pójść w muzułmańsiej Malezji oraz Indiach. Bardzo drogi alkohol oraz właściwie brak klasycznych klubów.

  • najtańszy alkohol

No to gdzie ten najtańszy alkohol? Przecież Azja jest taka tania! Okazuje się, że nie wszystko jest tak tanie, a na pewno nie w przypadku alkoholu. Najtaniej napijecie się na Filipinach, gdzie półlitrowa butelka lokalnego rumu potrafi kosztować 4-5 zł. W Tajlandii oraz na Bali piwa napijecie się za parę złotych (drożej niż w Polsce), w Indiach w zależności od stanu – alkohol może być sprzedawany wyłącznie w oznaczonych, państwowych sklepach. W Kerali piliśmy piwo spod lady za ok. 10 zł.

Najdrożej będzie w Malezji, gdzie duże piwo (ok. 600 ml) potrafi kosztować 30-40 zł.

Red Horse, klasyczne filipińskie piwo w bardzo przyzwoitej cenie :-)
Red Horse, klasyczne filipińskie piwo w bardzo przyzwoitej cenie :-)
  • jestem bankomatem, czyli gdzie najbardziej zaczepiają/oszukują

Trzeba sobie powiedzieć otwarcie, że mimo naszego polskiego narzekania na niskie zarobki, nędzne życie i wszystko co złe, dla większości Azjatów to my, biali, mamy pieniądze i jesteśmy bogaci. I taka jest prawda. Są jednak miejsca, gdzie lokalni bardziej będa nam to chcieli udowodnić i mniej.

Zaczepiać mogą nas w Indiach oraz na Bali. Nieadekwatnie zawyżać ceny lub przypadkowo je przekręcać. Oszukiwać na przejazdach taksówkami – szczególnie na Bali. Trzeba być po prostu czujnym i nie dać się omamić. W większości przypadków jednak nie powinna nam się stać krzywda.

Najmniej nachalni są nieco wycofani Malajowie.

  • najlepszy Internet

Najlepszy, czyli najszybszy i najbardziej stabilny Internet udało nam się złapać w Malezji, chociaż nie możemy narzekać również na ten w Tajlandii oraz na Bali. Przy czym warto pamiętać, że inaczej wygląda sytuacja na niektórych wyspach i wysepkach, gdzie z reguły nie ma Internetu lub jest on bardzo ograniczony.

Najsłabszy Internet, a momentami właściwie jego brak zastaliśmy na Filipinach, w szczególności na wyspie Palawan. Filipińczycy jednak walczą z tym i sytuacja powinna ulec poprawie.

  • najlepsze miejsce do pracy zdalnej

Biorąc pod uwagę stan Internetu i przyjazność miejsca to wybralibyśmy wyspę Bali.

Niestety z przykrością Filipiny plasujemy na ostatnim miejscu – tu się po prostu ciężko pracuje.

praca zdalna, nie raz wymaga niezłej logistyki i gimnastyki
praca zdalna, nie raz wymaga niezłej logistyki i gimnastyki
  • gdzie do Azji na pierwszy raz

Bo to pytanie też często słyszymy. I biorąc pod uwagę czynniki takie jak przystępność turystyczna, otwartość lokalsów, plaże, widoki, cena, dostępność połączeń lotniczych podsunęlibyśmy następujące rozwiązanie:

lot do Bangkoku i pozostanie tam na kilka dni, następnie lot lokalnymi liniami na Filipiny

Jak zatem widzicie, ciężko jednoznacznie wskazać kraj, który podobał się nam najbardziej, bo… każdy miał swoje plusy i minusy.

Niemniej jednak taka podróż to nietylko fenomenalne wrażenia, wspomnienia na całe życie, tysiące przebytych kilometrów, kilogramy świetnego jedzenia, fantastyczni ludzie, niezapomniane przygody, ale też podróż wgłąb samego siebie. Uświadomienie sobie, co jest w życiu ważne, czego nie doceniamy we własnym kraju, na własnym podwórku i ile tak naprawdę mamy szczęścia.

Reklamy

Dodaj komentarz