Bezpieczeństwo w podróży, czyli jak podróżować z głową

Bezpieczeństwo w podróży to temat ważny jak nie najważniejszy. Nikt przecież nie chce podczas upragnionych wakacji zostać okradziony, oszukany, stracić pieniędzy czy po prostu narazić się na niepotrzebne niebezpieczeństwo. Nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć, nie przed wszystkim możemy się uchronić, ale na pewno możemy zrobić kilka rzeczy, które dadzą nam chociaż częściowe poczucie bezpieczeństwa.

Poniżej nasze wskazówki, które sami stosujemy i jak na razie, szczęśliwie, sprawdzają się.

podróże - tłumy obcych ludzi, nieznane zakątki - zawsze warto mieć się na baczności
podróże – tłumy obcych ludzi, nieznane zakątki – zawsze warto mieć się na baczności

Formalności

Skany i kopie dokumentówdowód osobisty i paszport to dwa dokumenty, które bezwzględnie należy zeskanować oraz zrobić kopie (najlepiej dwie). W paszporcie wystarczy strona z danymi osobowymi. Warto również tego samego dokonać z ewentualnymi wizami, międzynarodowym prawem jazdy, książeczką szczepień. Słowem wszystkie te dokumenty, które są nam w podróży niezbędne. Oryginały dokumentów przechowujemy schowane (np. w bagażu głównym). Jeżeli nie jest to konieczne to nie chodzimy z nimi przy sobie. Skany przechowujemy na komputerze, ale również na mailu (w razie gdyby coś stało się z komputerem). Kopie natomiast schowane (zazwyczaj w głównym bagażu) oraz przy sobie w portfelu. Swoją drogą przydają się chociażby przy wymianie pieniędzy w kantorze lub na poczcie przy wysyłce paczki.

Pełnomocnictwa dla bliskich – przed wyjazdem zawsze przygotowujemy pełnomocnictwa (najczęściej po prostu dla naszych Mam) do działania w naszym imieniu. Jest to krótki, dosłownie 2-3 zdaniowy dokument podpisany naszym imieniem i nazwiskiem. Taki dokument również skanujemy i zostawiamy osobie upoważnionej. To trochę takie chuchanie na zimne, ale w razie gdyby podczas naszego pobytu za granicą trzeba było coś pilnie załatwić na miejscu (w banku, urzędzie itd.) – mamy osobę upoważnioną. No i zawsze trochę lżej. Takie zwykłe pełnomocnictwo nie wymaga formy aktu notarialnego, ale jeżeli wiesz, że jest duże prawdopodobieństwo, że podczas Twojego wyjazdu zaistnieje sytuacja, w której musisz się stawić osobiście/coś odebrać/podpisać to lepiej zabezpieczyć się właśnie podpisem notariusza.

Informowanie rodziny/znajomych o miejscu pobytu – w dobie Internetu to żaden wyczyn, ale i tak słyszy się o zaginięciach, które okazują się wakacyjnymi wyjazdami… Informuj bliskich na bieżąco o miejscu pobytu i o najbliższych planach. Możesz też wysyłać konkretne adresy noclegu, numer lotu czy informację o trasie autobusu. To zajmuje chwilę, a może zaoszczędzić sporo nerwów.

Możesz również zarejestrować się w programie Odyseusz, który oferuje Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W programie wpisujesz plan swojej podróży, miejsca pobytu i kontakt do siebie oraz osoby na miejscu w Polsce. Dzięki tej stronie możesz również sprawdzać na bieżąco najnowsze ostrzeżenia z MSZ.

Ubezpieczenie – no i oczywiście ubezpieczenie, czyli coś bez czego nigdzie się nie ruszamy, bo nigdy nie wiadomo co się może przytrafić, nawet najbardziej wprawionym podróżnikom. Jest mnóstwo przeróżnych opcji, więc warto dobrać coś opowiedniego dla siebie. My korzystamy z Karty Planety Młodych.

formalności - zajmują trochę czasu, ale odejmuja trochę psychicznego ciężaru
formalności – zajmują trochę czasu, ale odejmuja trochę psychicznego ciężaru

Na miejscu

Pieniądze – to zawsze temat, który spędza sen z powiek. Ile, jaka waluta, gdzie, a może karta?

Wszystko zależy oczywiście od miejsca i długości wyjazdu. Zawsze jednak warto mieć ze sobą trochę gotówki i kartę.

Jeżeli jest taka możliwość dobrze jest wymienić sobie trochę gotówki na lokalną walutę już w Polsce, aby od samego początku mieć pieniądze – na taksówkę, bilet autobusowy, coś do jedzenia, opłatę pierwszego noclegu itd. Kursy na lotniskach/dworcach są przeważnie najmniej korzystne.

Do krajów azjatyckich, afrykańskich czy Ameryki Południowej warto zabrać dolary (opcjonalnie euro) i na miejscu wymienić na walutę lokalną. My wymieniamy zazwyczaj część pieniędzy tak, aby znowu nie mieć przy sobie mnóstwa gotówki. Zawsze też dzielimy wymienione pieniądze, aby jednorazowo przy sobie mieć równowartość ok. 100 zł (oczywiście zależy od kraju i jego stopnia „drożyzny”).

Jeżeli chodzi o kartę to warto zadbać o to, aby posiadać konto walutowe lub/i kartę z opcją darmowej wypłaty ze wszystkich bankomatów na świecie. Wówczas nie stresujemy się, że przy poborze zniknie nam nawet 50 zł. Oczywiście inną sprawą jest pobór opłaty przez bank lokalny i tego niestety nie da się uniknąć. Proponuję też opcję posiadania dwóch kart w razie zaginięcia lub kradzieży jednej z nich. Dobrze też, gdy jedna z kart jest Visą, a druga MasterCard – w zależności od kraju są różne preferencje i czasami jedna z nich nie jest obsługiwana (np. w bankomatach).

Czyli podsumowując na wyjazdy zabieramy w miarę możliwości walutę lokalną lub dolary/euro. Zabieramy jej tyle, aby wystarczyło nam na pierwsze dni, opłatę noclegu i zapas na nieprzewidziane wydatki. Jeżeli w danym kraju nie ma z tym problemu to polegamy na karcie – płacimy nią i wyciągamy pieniądze z bankomatu. Zawsze mamy też przy sobie jakąś gotówkę na nieprzewidziane wypadki.

Chowanie pieniędzy – jeżeli jesteśmy przy pieniądzach to tak jak wspomniałam wcześniej, normalnie przy sobie staramy się mieć tylko podstawową ilość. Na podróż zabieramy zwykły nie rzucający się w oczy czarny portfel, który najczęściej trzymamy w torebce-nerce. Na pewno odpada trzymanie pieniędzy luzem w kieszeni czy w letniej półotwartej damskiej torebce. Można również zaopatrzyć się w specjalny portfel chowany do wewnętrznej strony spodni i zapinany na pasek – to chyba już najlepsze zabezpieczenie przed kradzieżą.

torebka-nerka, którą zapinam na biodrach to jedno z najbezpieczniejszych miejsc na trzymanie portfela/pieniędzy - zawsze przy Tobie!
torebka-nerka, którą zapinam na biodrach to jedno z najbezpieczniejszych miejsc na trzymanie portfela/pieniędzy – zawsze przy Tobie!

Nieafiszowanie się z „bogactwem” – nie namawiam Was do chodzenia w najgorszych ubraniach i używania najsłabszej jakości rzeczy, ale w czasie podróży (i zresztą nie tylko) wyznajemy zasadę skromności. Krzykliwe napisy znanych marek, dizajnerskie ciuchy, mocno kolorowe i rzucające się w oczy dodatki, etui, obudowy – dla nas odpadają. To samo też tyczy się dodatków takich jak torby, torebki, okulary oraz sprzętów. Aparat chowamy do zwykłego niewyróżniającego się etui. Telefony trzymamy w zwyczajnych ciemnych okładkach. Wszystko po to, aby nie stać się łakomym kąskiem dla złodzieja. Tyczy się to szczególnie biedniejszych krajów, dla których każdy „biały” jest bogaty, a ten który się afiszuje – bogaty podwójnie. Oczywiście wszystko z rozsądkiem, ale warto to wziąć pod uwagę pakując podróżny plecak czy walizkę.

zwykłym ciemny plecak - nie rzuca się w oczy, nie sugeruje, że jesteśmy chodzącymi bankomatami. Czasami lepiej w tę stronę!
zwykłym ciemny plecak – nie rzuca się w oczy, nie sugeruje, że jesteśmy chodzącymi bankomatami. Czasami lepiej w tę stronę!

Zasada ograniczonego zaufania – ktoś nam proponuje ukrytą atrakcję, obiad u siebie w domu, darmowy nocleg, tańszy przejazd. To wszystko mogą być oferty z czystej uprzejmości i możemy przeżyć coś naprawdę niezwykłego, ale mogą to być też oszuści. Tutaj nie ma rady, nie ma jednej odpowiedzi kto jest dobry a kto zły. My zawsze kierujemy się trochę intuicją i trochę chuchaniem na zimne. Być może w ten sposób ominęła nas fajna okazja, a być może uniknęliśmy niebezpieczeństwa, tego nie wie nikt. Nigdy nie ufaj bezgranicznie obcym ludziom i zawsze kieruj się rozsądkiem.

Bezpieczna jazda – na podstawie naszej podróży po Azji mam takie przemyślenie, że wiele osób czuje się trochę bezkarnie i trochę zbyt „lajtowo”. Nasze rygorystyczne europejskie przepisy drogowe tutaj jakoś tracą na znaczeniu i nagle okazuje się, że kask na skuterze nie jest potrzebny, a jazda po 3-4 piwkach to przecież jak na trzeźwo. Podczas wakacji rozluźniamy się (i dobrze!), byleby jednak w niektórych kwestiach nie za bardzo. W innym kraju nie jesteśmy lepszym kierowcą i nie mamy mocniejszej głowy. Lokalsi tak robią? Niech robią, ale pamiętaj, że bezpieczeństwo Twoje i towarzyszy jest na pierwszym miejscu!

Co więcej

Dobry research – czyli czytaj blogi, bo w ten sposób na podstawie doświadczeń innych możesz dowiedzieć się gdzie warto jechać, gdzie są najpiękniejsze plaże no i gdzie jest bezpiecznie, a gdzie mniej. Niestety ostrzeżenia Ministerstwa Spraw Zagranicznych są momentami niezgodne z rzeczywistością (chociaż też warto tam zajrzeć), dlatego warto czytać spostrzeżenia innych. My zawsze przed podróżą robimy tak zwany research i staramy się dowiedzieć jak najwięcej o danym kraju, regionie czy mieście. Ktoś ostrzega przed wzmożoną aktywnością rabusiów w metrze, ktoś inny przed kradzieżą torebek na plaży, a jeszcze inna osoba przed złodziejaszkami na skuterach, którzy wyrywają luźno zwisające torebki niewiast. Takie informacje są na wagę złota!

Zdrowie – bo to przecież ono jest jedną z najważniejszych rzeczy w podróży i nie tylko. Tutaj przeczytasz o szczepieniach jadąc do Azji, a tutaj o podróżnej apteczce.

I po prostu – bądź uważny. Czasem warto sobie coś odpuścić, z czegoś zrezygnować, aby Twój urlop był po prostu udany.

Bezpiecznych przygód!

Reklamy

Dodaj komentarz