Malaga, stolica hiszpańskiego wybrzeża Costa del Sol, czyli wybrzeża słońca. Położona bezpośrednio nad Morzem Śródziemnym daje to świetne połączenie miasta z dostępem do plaży. A że jesteśmy na samym południu Hiszpanii, słoneczną i ciepłą pogodę mamy tu niemal przez cały rok. Wyjątkiem może być grudzień ze styczniem. To wciąż aż 10 miesięcy, w których możemy tu przyjechać i cieszyć się bardziej lub mnie upalnym latem:)
Wspólnotą autonomiczną (czyli takie nasze województwo), do której należy Malaga jest Andaluzja. I tutaj warto pamiętać, że to nie Malaga jest jej stolicą, a piękna Sewilla, o której poczytacie tutaj.
Malaga to miasto dosyć mocno turystyczne. Może nie jest to Paryż czy Rzym, ale wciąż jest tu sporo turystów. Nic dziwnego – piękne miasto, pewna pogoda i dostęp do morza. W poniższym wpisie chciałabym Wam przedstawić Malagę moimi oczami. Bo Hiszpania to nie tylko zabytki, pocztówkowe miejsca, woda i jedzenie. To pewien niepowtarzalny styl życia, atmosfera i vibe, któremu warto się poddać.
Zapraszam Was na moją listę w pigułce, o tym co warto robić będąc w Maladze. Włączamy tryb mañana i lecimy:)
- Chodź na darmowe zwiedzanie miasta. Kiedyś byłam przeciwniczką takich zorganizowanych wycieczek, ale aktualnie lubię pójść na takie zwiedzanie i mieć wszystkie must see w pigułce wraz z komentarzem lokalnego przewodnika. Taka wycieczka trwa ok. 1,5h, ponieważ Malaga nie jest rozległa. Dzięki takiemu początkowi zwiedzania, mogę na spokojnie zdecydować co chcę eksplorować bardziej i wówczas idę tam już sama. Darmowa wycieczka odbywa się codziennie o 11:00 i o 13:00 na Plaza de la Constitucion. Charakterystycznym motywem są niebieskie parasolki, czyli przewodnicy, którzy będą Was oprowadzać. Nie da się ich nie zauważyć. Plac też nie jest tak duży. I teraz tak, taka wycieczka jest teoretycznie darmowa, nie ma ustalonej ceny, ale pod koniec przewodnik poprosi o „napiwek”. Oczywiście dajesz tyle, ile uważasz. Z doświadczenia napiszę, że większość osób daje ok. 10 euro. Myślę, że to tak czy inaczej uczciwa opcja i możliwość poznania innych ciekawych ludzi.
- Idź za darmo do muzeum w niedzielę. Malaga może się poszczycić wieloma muzeami i każdy znajdzie coś dla siebie. Słynne Muzeum Pisacca, CAC, czyli centrum sztuki współczesnej, Muzeum Malagi czy słynna Alcazaba, czyli zespół fortyfikacji pałacowych, i wiele, wiele innych. Większość z nich jest w niedzielę za darmo. Niektóre miejsca od wyznaczonej godziny, więc najlepiej sprawdzić bezpośrednio na stronie muzeum. Więc warto korzystać i zwiedzać bez opłat. Dodatkowo Muzeum Malagi jest tak czy inaczej za darmo dla obywateli UE.
- Odwiedź fortyfikacje Alcazaba i Gibralfaro – słynne fortyfikacje w Maladze to dla wielu must see tego miasta. A ja polecam je jeszcze z jednego powodu – z powodu przepięknych widoków i pocztówek. To stamtąd zrobicie cudowne zdjęcia i zobaczycie miasto i okolice z góry. A że w Maladze prawie zawsze jest błękitne niebo, nie ma strachu o widoki:) I protip – za darmo wejdziesz na Mirador de Gibralfaro. To punkt widokowy, na który wejdziesz z samego centrum miasta w jakieś 20-30 minut.Panorama miasta zachwyca.
- Wypij drinka na dachu – jeśli tak jak ja lubisz piękne widoki i wszelakie punkty widokowe, Malaga proponuje Ci hotele z tarasami, na których znajdują się bary, w których nie tylko napijesz się smacznego drinka (również bez alko), ale zobaczysz miasto z góry i zrelaksujesz się na wysokościach. Ja uwielbiam! Koktajle nie są tanie. Ja za bezalkoholowe mojito zapłaciłam 7,5 euro, ale wliczam w to cudne widoki:) Tarasy często należą do luksusowych hoteli, ale absolutnie się nie martw. Można wejść z ulicy, ubranym zupełnie normalnie, nikt nie powie Ci złego słowa. Można też na spokojnie skorzystać z toalety. Ja polecam San Juan Terrace – Malaga Premium Hotel.
- Stań pod Katedrą (Catedral de La Encarnacion) – umówmy się, kto był w Maladze i Katedry nie widział, ten w Maladze nie był! ;) Ale doprawdy ciężko jej nie zauważyć, gdyż dosłownie góruje nad miastem i śledzi każdy Twój krok. Ogromna katedra to symbol miasta. Można wejść do środka za opłatą lub skorzystać z darmowego wejścia wchodząc na mszę.
- Zobacz ruiny rzymskiego teatru – w samym centrum miasta, tuż przy Alcazabie znajdują się ruiny rzymskiego teatru. Są dostępne do oglądania „z ulicy”, więc nie ma problemu. Co ciekawe, ruiny zostały odkryte dopiero w 1951 roku, więc można powiedzieć „świeża sprawa”.
- Chodź do portu – jak morze to i wybrzeże, a przy nim spory port. Proponuję Ci podejście do latarni La Farola de Malaga, a następnie przejście przez swoiste centrum handlowe Muelle Uno. Jest to rząd przeróżnych sklepów, który można przejść przyjemnym deptakiem wzdłuż portu. To tutaj znajdziesz przeróżne sieciówki typu Starbucks, których szukać w Hiszpanii raczej ze święcą (to akurat spory plus).
- Wypłyń w morze – a jeśli jesteśmy już przy porcie, możemy skorzystać z rejsu katamaranem po „zatoce” Malagi. Prz wspomnianym Starbucksie mamy do wyboru ze trzy firmy oferujące rejsy w różnych wariantach. Np. Z imprezą, DJem i pływaniem w morzu lub o zachodzie słońca (ta opcja jest niestety najdroższa). Ja wybrałam najtańszą opcję za 13 euro. W tej cenie mamy godzinny rejs z opowieściami o Maladze i małym barem na pokładzie. To może nie jest najlepsza atrakcja na świecie. Miasto nie wygląda szczególnie spektakularnie ze strony morza :), ale w upalny dzień jest to prawdziwe wytchnienie. Dlatego polecam!
- Chodź na plażę, ale nie w Maladze! Haha! Mamy port, mamy latarnię, mamy rejsy, jest i plaża! Plaża w Maladze to dosyć spora miejska plaża. W sezonie mocno zatłoczona z charakterystycznym napisem Malagueta. Polecam się tu przejść, zobaczyć. Najbardziej polecam jednak usiąść do jednej z chiringuito (bar/restauracja na plaży) i zjeść specjał z Malagi, czyli espeto de sardinas. Przy każdym chiringuito zobaczycie charakterystyczne paleniska w kształcie łódki, na których kucharze grillują sardynki na szpikulcu oraz inne przysmaki. Nie jestem wielką fanką sardynek, ale takie świeże, zgrillowane, dużą ilością cytryny to niebo. Wspomniałam, żebyśmy poszli na plażę, ale nie w Maladze. O co chodzi? Malaga to nie jest najlepsze miejsce na plażowanie. Raptem 50 km na wschód od miasta, znajdziecie malownicze miasteczko Nerja, które słynie z pięknych klifowych plaż. Dojedziecie tu z Malagi w 1,5h lokalnym autobusem. Polecam, jeśli plażowanie to mocny punkt na Waszej liście.
- Znajdź murale na Soho – my zostajemy jednak w Maladze i odbijamy od portu do mało uczęszczanej dzielnicy Soho. To tutaj co chwila znajdują się genialne murale. Jest mniej ludzi, więc fajna opcja żeby sobie w spokoju pospacerować i wypić kawę. Ogromnie polecam całą dzielnicę.
- Znajdź ukojenie w cieniu drzew – jeśli szukasz nieco chłodu, koniecznie odpocznij we wspaniałym pasie pomiędzy morzem a historycznym centrum miasta – Parque de Malaga. Mnóstwo drzew, zieleni, alejek. Przechodziłam tamtędy kilka razy w ciągu dnia.
- Zjedz na targu – dla mnie to punkt obowiązkowy każdego większego hiszpańskiego miasta. Mniejszego zresztą też :) Mercado de Atrazanas to spory zadaszony targ, w którym tradycyjnie kupicie owoce, warzywa, ryby, mięso, sery etc, ale również zjecie smaczne jedzenie. Ja polecam Medina Bar, gdzie zjecie obłędną ensaladilla malaguena, czyli sałatkę z Malagi. To połączenie ziemniaków, dorsza, pomarańczy i oliwek. Koniecznie do spróbowania.
- Jedz tapas. Często słyszę, że kuchnia hiszpańska jest nieciekawa i co to w ogóle są te tapas. Tak, to zupełnie inny styl jedzenia niż w Polsce. Hiszpanie zazwyczaj jadają gromadnie i zamawiają wiele potraw do podziału. Czyli zupełnie inaczej niż u nas. Tapas to z założenia małe porcyjki dań, które podaje się do napojów. Mogą to być rzeczy mniejsze lub większe, nie ma reguły. Natomiast daje to możliwość spróbowania większej ilości dań w rozsądnej cenie. Na tapas w Maladze polecam te miejsca: Bar La Tranca (absolutnie lokalny tradycyjny bar, gdzie czuć hiszpańskiego ducha, koniecznie do odwiedzenia!), La Farola de Orellana (bardzo fajny tradycyjny vibe miejsca), Cortijo de Pepe (usiądź przy barze i zamów tapas właśnie). Tapas można jeść przez cały dzień. Głównie w porze lunchu oraz kolacji. Pamiętaj, że w Hiszpanii panuje dosyć ścisła sjesta, więc między godziną 15tą a 19tą może być ciężko znaleźć coś otwartego. Chociaż i to powoli się zmienia. Druga sprawa to to, że na południu Hiszpanii jada się kolację bardzo późno. Nawet koło 21-22ej. PS. we wspomnianej miejscowości Nerja zwyczajem jest darmowe tapas do zamówionego napoju. A tym tapas może być kanapka, świeżo zgrillowana ryba czy kawałek tortilli, mniam! Sprawdź najbardziej popularne tapas w Hiszpanii.
- Zjedz churros – jak Hiszpania to koniecznie churros, a te chrupiące pałeczki jemy tutaj na śniadanie. Z gęstą czekoladą i kawą to najlepszy początek dnia. Ja polecam bardzo tradycyjne miejsce Casa Aranda. Jedno churro to 0,75 euro:)
- Zjedz najdziwniejsze śniadanie – a jeśli nie churros to zjedz najdziwniejsze śniadanie w La Recova. To mały sklepik, w którym za grosze zjesz pajdę chleba z różnymi pastami na słodko i wytrawnie. Dlaczego dziwne śniadanie? Pasty są doprawdy wyjątkowe. Jedząc je nie do końca wiesz co jest czym, ale w tym właśnie tkwi magia miejsca. Samo jest niezwykłe i po prostu warto tu wpaść.
- Zjedz loca de Malaga – na deser koniecznie spróbuj lokalnej słodkości czyli Loca de Malaga. Francuskie ciasto z kremem ozdobione wisienką koktajlową. Deser wygląda jak z głębokiego PRLu, ale jest naprawdę smaczny:) Polecam w cukierni tuż przy morzu – La Canasta.
- Wypij słodkie wino w Antigua Casa de Guardia – Malaga słynie ze słodkiego wzmacnianego wina o tej samej nazwie. To bardzo smaczne wino występujące w przeróżnych rodzajach, a tych warto spróbować wręcz w kultowym miejscu Antigua Casa de Guardia. Miejsce, chociaż w centrum miasta, pachnie piwnicą i czymś naprawdę „Antiguo”:) Klasyk, po prostu klasyk.





















A jeśli szukasz noclegu, lotów lub kompleksowego pobytu w Maladze, skorzystaj z oferty Itaki. Wtedy już tylko rozkoszuj się powyższymi punktami na miejscu:)
PS. W Maladze znajdziesz dosyć sporo miejsc oferujących pokazy flamenco. To dosyć drogie spektakle i generalnie wszystko zależy od Ciebie. Ale mój protip to – znajdź darmowe flamenco w Sewilli i okolicach. To te rejony słyną z tego tańca bardziej. W Maladze śmiało możesz sobie to odpuścić.

Zachęciłaś mnie do wyjazdu do Malagi i do ofert biura Itaki, dziękuje.