Oliwki marynowane

Oliwki się kocha lub nienawidzi. Albo trzeba do nich dorosnąć :-) Jak do wina :-) Ja zdecydowanie kocham. Jako dodatek do pizzy czy makaronu, ale chyba najbardziej saute, jako przygryzka. Do wina, do dobrej jakości serów. Takie marynowane zyskują jeszcze bardziej na smaku i mimo, że banalnie proste, stanowią przekąskę wręcz luksusową. No, przynajmniej na taką wyglądają :-) Można je zjeść od razu albo zapakować do słoika i zalać większą ilością oliwy. Nie będziecie się mogli od nich oderwać.

oliwki marynowane

Składniki na porcję:

  • garść zielonych lub czarnych oliwek
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • sok z ćwiartki cytryny
  • pół ząbka czosnku
  • pół ostrej papryczki (np. piri-piri)
  • gałązka tymianku
  • gałązka rozmarynu

Wykonanie:

Oliwki odsączyć z zalewy i lekko zgnieść widelcem. Czosnek i papryczkę drobno posiekać. Oliwki zalać oliwą, dodać posiekane warzywa, polać sokiem z cytryny, posypać roztartymi ziołami. Całość wymieszać, odstawić do przegryzienia i podawać.

Reklamy

13 thoughts

  1. Ja do oliwek dorastałam jakieś 28 lat i teraz już lubię w sałatkach, mięsach, pieczywie itp., choć tak same to już mniej i raczej z lekkiego przymusu.

  2. Oliwki kocham ! Kolega mi kiefys pow ze aby posmakowaly trzeba zjesc kilkanascie i potem juz nie bedxie sie mizna bez nich obejsc. Tak tez bylonibw moim przypadku ;)

  3. Ja kiedyś lubiłam oliwki, potem przestały mi smakować, a od roku je uwielbiam :) jestem więc w dobrym czasie na taką propozycję ;)

  4. Ja do oliwek zdecydowanie dorastałam ;) Metodą małych kroków i jedzenia po jednej sztuce :) Teraz jem je prawie codziennie. Z pewnością wypróbuję według Twojego przepisu :)

Dodaj komentarz