Sama w podróży – porady i bezpieczeństwo

Przez lata podróżowałam z kimś. Ze znajomymi, partnerem, rodzicami. Zawsze się zastanawiam jak można pojechać gdzieś SAMEMU. Co tu robić, jak się zachowywać, jak żyć?:)

Od jakiegoś czasu podróżuję w pojedynkę i dosłownie, odkrywam siebie. Mnogość zalet samotnego podróżowania jest niezwykła i ciągle odkrywam nowe.

Przede wszystkim, jesteś panią/panem swojej wycieczki. Robisz co chcesz, zwiedzasz co chcesz, odpoczywasz kiedy chcesz.

Jeszcze do niedawna wstydziłam się sama pójść na kawę. Teraz chodzę sama do restauracji, kina, teatru, na spacer i nie mam cienia poczucia wstydu czy zażenowania.

A podróżując sama czuję się pewniej ze sobą i jestem bardziej otwarta na zawieranie znajomości. I ludzie to czują, bo nigdy inni zagadywali do mnie tak, jak aktualnie.

Podróżowanie w pojedynkę to również mentalna droga do siebie. Uczę się zauważać swoje potrzeby i pragnienia. Wiem, kiedy potrzebuję odpocząć, a kiedy zrobić 20 km pieszo. Bardziej skupiam się na tu i teraz. Jeśli chcę, przystaję powąchać kwiaty, siadam na murku i czytam książkę, przystaję na długą kawę z widokiem, wzruszam się w galerii sztuki. 

Podróżowanie z kimś to oczywiście nic złego. Przeciwnie, to również masa wspaniałych chwil! Ale chcę Wam przedstawić również inną perspektywę, która wcale nie jest gorsza.

I tak, jest mi czasami smutno i źle. Nie będę ukrywać, że samotne podróżowanie to w pewien sposób wyzwanie i nie jest dla każdego. Są gorsze chwile i nie ma się komu pożalić, jedynie na odległość. Ale to też pewna nauka. Bycia samemu ze sobą. Niemniej jednak, każdemu polecam chociaż raz spróbować podróży solo.

Tekst kieruję głównie do kobiet, gdyż sama nią jestem i spisałam pewne zagrożenia, które mogą być typowe dla dziewczyn. Ale wierzę, że również mężczyźni się tu odnajdą i znajdą coś dla siebie. Dlatego wybaczcie Panowie żeńską formę formułowania wypowiedzi. Nie przejmujcie się i też czytajcie.

sama w podroży - jem churros na śniadanie kilka dni z rzędu i nikt mi nie mówi, że już nie może :D
sama w podroży – jem churros na śniadanie kilka dni z rzędu i nikt mi nie mówi, że już nie może :D
  • Nie mów, że jesteś sama – to moja flagowa dewiza. Niezbyt pocieszająca jak na zachętę na samotne podróżowanie, prawda?:) Ale chodzi mi o coś innego. Podczas swojej podróży doświadczysz różnych ludzi i niestety, nie wszyscy będą mieli dobre intencje. Ja głównie bazuję na swojej intuicji, ale także na inteligencji. Bo, umówmy się, kto pyta czy jesteś sama? Jeśli zaczynam z kimś rozmawiać, inteligentny rozmówca sam zorientuje się, że podróżuję sama i raczej nie będzie z początku o to dopytywał. A jeśli rozmowa zaczyna się „od jesteś sama?” lub pada to w pierwszych zdaniach, w głowie dzwoni mi alarm i przeważnie traktuję rozmówcę z dystansem. Jeśli wiem, że mogę łatwo usunąć się z pola widzenia, najczęściej mówię, że jestem z kimś. Z koleżanką, rodzicami, chłopakiem, partnerem, mężem. Wszystko zależy od sytuacji. Oczywiście nie każde pytanie o to, czy jesteś sama ma negatywne nacechowanie i świadczy o złych intencjach, natomiast nigdy nie wiem i wolę uniknąć nieprzyjemnych sytuacji. Chyba, że nie mam wyjścia i wiem, że zaraz wyjdzie, że faktycznie jestem sama. Wtedy wolę nie kłamać, ale uniknąć towarzystwa. Pamiętaj też, że ostatecznie z niczego nie musisz się tłumaczyć. Nie masz ochoty rozmawiać, po prostu odejdź. To też nie grzech. Najważniejsze jest Twoje samopoczucie i bezpieczeństwo.
  • Bądź wierna Świętej Trójcy, czyli telefon, naładowany powerbank i internet zawsze pod ręką – samotna podróż to poleganie na sobie, a w tym zdecydowanie pomaga trójca: telefon, powerbank i internet. Ja właściwie nie ruszam się bez odpalonej Google Mapy, a w związku z tym, nie ruszam się bez naładowanego powberbanka do ładowania telefonu. Bez tego ani rusz. A jak jesteśmy zagranicą to przyda się też internet, aby dostęp do mapy był stały i szybki. I w tym miejscu bardzo polecam Wam korzystanie z usługi XOXO Wifi. To usługa zapewniająca dostęp do Internetu na całym świecie w atrakcyjnych cenach. Taryfy operatorów są różne i o ile w Uni Europejskiej jakoś można dać radę, o tyle poza nią korzystanie z danych komórkowych jest absurdalnie drogie. Ba, jadąc w Bieszczady ciągle łapię ukraińską sieć i 2-3 minuty ukraińskiego internetu to kilkadziesiąt złotych. Kolejny przykład? Jakiś czas temu byłam we francuskiej Prowansji i miałam szansę pojechać do Monako. Musiałam jednak z tego zrezygnować, gdyż Monako nie jest w UE, a w związku z tym zostałabym bez internetu i bez mapy:) Warto zadbać o ten aspekt. XOXO Wifi jest bardzo prostym (ja naprawdę nie jestem technologicznym geekiem) i szybkim rozwiązaniem. Można to ogarnąć nawet będąc już w podróży. Do wyboru macie mały i zgrabny router z wifi lub kartę esim działającą na kod QR. Łatwiej się już nie da:) A jeśli chcesz pomóc i sobie i mnie, zamów usługi XOXO Wifi przez mój link polecający.
  • Trzymaj gaz pieprzowy – wiem, to nie brzmi dobrze i oby nikomu nigdy się nie przydał! Ale przezorny, zawsze ubezpieczony. Ja dostałam kiedyś od koleżanki zgrabny gaz w kształcie pomadki do ust. Wkładam do torebki lub plecaka i czuję się bezpieczniej. Nikt nie musi o tym wiedzieć.
  • Śpij w hostelach – jestem wielką fanką hosteli. Obecnie najczęściej wyglądają one tak, że są świetnymi spotami dla samotnie podróżujących. Wspólne pokoje, miejsca do wypoczynku, wspólna kuchnia, najczęściej rownież jakiś bar na miejscu. Gdy jestem sama, nie lubię chodzić po nocy po mieście, więc miejsce gdzie mogę poczilować bezpiecznie już w hostelu jest dla mnie zbawienne. Dodatkowo, zawsze można z kimś pogadać, kogoś poznać. Dzięki takim miejscom nie czuję się sama i gdy mam ochotę, integruję się z innymi. Hostele często też organizują różne aktywności: zwiedzanie miasta, zajęcia jogi, wspólne wieczory z jakimś lokalnym jedzeniem, imprezy, karaoke. To dla mnie odskocznia od bycia samej cały dzień.
spanie w hostelu - lista atrakcji oferowanych przez hostel w Madrycie
spanie w hostelu – lista atrakcji oferowanych przez hostel w Madrycie. Jak widać, jest co robić:)
  • Unikaj niebezpiecznych miejsc, dzielnic, późnych pór, przeginania z alkoholem – każdy podróżuje inaczej. Ja niegdyś bardziej imprezowo, dziś prawie wcale:) Natomiast sama w podróży trzymam się zasady: wracam dosyć wcześnie do miejsca noclegu, nie chodzę po mniej bezpiecznych dzielnicach (zawsze sprawdzam takie wcześniej w internecie), nie szukam guza. Jak widzę grupkę pijanych facetów, omijam ich szerokim łukiem, choćbym miała nadrobić kilometr trasy. Trudno. Moja druga metoda, którą łączę z powyższą to pewność siebie. Staram się nie wyglądać jak zagubiona turystka, ale jak pewna siebie mieszkanka danego miejsca. Nie jest to zawsze łatwe, ale niestety niepewność i zagubienie da się wyczuć, a taka osoba jest potencjalnie łatwiejszą ofiarą. Ostatnia rzecz to alkohol i inne używki. Tutaj każdy sam najlepiej wie, ile i jak może. Ja podczas samotnych podróży staram się unikać alkoholu lub piję go bardzo mało. Wolę mieć jasność umysłu i nie czuć dodatkowego zagubienia. Zdaję sobie sprawę z tego, że nawet chodząc na paluszkach i nikomu nie wadząc, czasem nie mamy wpływu na zachowanie innych i nie unikniemy przykrych sytuacji. Natomiast zróbmy wszystko, co możemy, aby je zminimalizować.
  • Powiedz chociaż jednej osobie, gdzie jedziesz i gdzie będziesz przebywała. To bardzo ważne, żeby chociaż jedna osoba wiedziała, gdzie przebywasz. Podaj jej adres noclegu, jakiś kontakt, aby w razie czego można było Cię odnaleźć, skontaktować się.
  • Nie ogłaszaj się publicznie, że jesteś sama w podróży. O ile na prywatym koncie na social mediach, na których obserwują Cię tylko znajomi wrzucisz info o samotnej wyprawie to w porządku, o tyle epatowanie i oznaczanie się w miejscach, że jesteś sama, niestety zwiększa ryzyko niefajnych sytuacji. Pamiętaj, że w internecie nic nie ginie, a po lokalizacji mogą znaleźć Cię osoby, które nie chcesz by Cię znalazły. Pewnie, wrzucaj fotki, relacje, ale np. zrezygnuj z oznaczania się (ja dokładnie tak robię).
  • Weź książkę pod pachę. Czasem znajomi pytają mnie jak spędzam czas sama w podróży. Ja się nigdy nie nudzę:) Ale lubię mieć też jakiegoś książkowego przyjaciela w plecaku. Siadam w kawiarni i zamiast przeglądać reelsy na IG, czytam książkę. Uwielbiam! Wtedy już prawdę nigdy się nie nudzę:)
  • Znajdź sobie zajęcie. Jeśli chcesz poznać nowych ludzi o podobnych zainteresowaniach i nie chcesz być sama przez cały wyjazd, znajdź aktywności na miejscu. Kursy językowe, kurs surfingu, warsztaty kulinarne, grupowe zwiedzanie. To tylko przykłady, a jest masa możliwości. Ja np. zapisałam się na kurs językowy, a szkoła dodatkowo oferowała masę atrakcji w postaci wspólnych wycieczek, imprez, zajęć sportowych etc. I poznałam mnóstwo świetnych osób, które również podróżowały same.
  • Ciesz się podróżą w pojedynkę! To wyjątkowa podróż wgłąb siebie i próba zaprzyjaźnienia się samym z sobą. Dla mnie to lekcja, lekcje, które są niezwykle ważne dla budowania relacji sama ze sobą. Nigdy nie czułam się tak wolna i nigdy tak w pełni nie korzystałam z wolnych dni. Pewnie, że czasami brakuje towarzystwa. Fajnie jest z kimś zjeść wspólny posiłek, pójść na spacer czy wymienić się spostrzeżeniami. Ale samemu też może być ciekawie. W restauracjach skupiam się w 100% na pysznym jedzeniu, samotne spacery traktuje niemal leczniczo, a spostrzeżeniami dzielę się na swoich mediach społecznościowych lub spisuję je w swoich notatkach. A jak mam ochotę z kimś pogadać to zagaduję:) Tak też się da!

Powodzenia!

Więcej o bezpieczeństwie w podróży przeczytasz w tym wpisie.

Potrzebujesz pomocy w zorganizowaniu podróży na własną rękę? Napisz do mnie!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *