Keks

Nigdy nie byłam fanką keksa. Może dla tego, że nie przepadam za skórką pomarańczową? Albo trafiałam na sztuki gorszej jakości? Wszak keks to przede wszystkim najlepsze bakalie – świeże, chrupiące orzeszki, jędrne owoce. Gdy już Wam uda się je dostać, ukręćcie sobie keksa. Najlepszego, maślanego i wcale nie suchego. Polecam

Inspiracja: http://pieprzczywanilia.blogspot.com/2011/12/keks-polski-wg-pierre-herme.html

Składniki na keksówkę 15×25 cm:

  • 260 g mąki pszennej + 1 łyżka do bakalii
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 80 g masła miękkiego
  • 150 g cukru pudru
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego
  • 5 jajek
  • szczypta soli
  • 330 g bakalii – u mnie orzechy włoskie, pekan, laskowe, migdały, rodzynki, żurawina, suszone morele, suszone śliwki, figi

Wykonanie:

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Formę wyłożyć papierem do pieczenia.

Bakalie grubo posiekać i wymieszać z łyżką mąki.

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia.

Rozdzielić żółtka od białek.

Masło utrzeć na puch. Dodawać stopniowo oba rodzaje cukru. Na końcu dodawać po jednym żółtka.

Następnie dodawać po trochu mąki i mieszać już najlepiej łyżką lub szpatułką.

Ubić pianę z białek z dodatkiem soli i również pomału dodawać do masy. Na końcu dodać bakalie, delikatnie wymieszać i przelać ciasto do formy. Piec ok. 1 godziny.

Reklamy

15 thoughts

  1. Kiedyś wręcz go nienawidziłam. Wydawał mi się strasznie suchy, ale na szczęście zmieniłam zdanie… Pewnie jakość dostępnych bakalii wzrosła :)

Dodaj komentarz