Oliwki się kocha lub nienawidzi. Albo trzeba do nich dorosnąć :-) Jak do wina :-) Ja zdecydowanie kocham. Jako dodatek do pizzy czy makaronu, ale chyba najbardziej saute, jako przygryzka. Do wina, do dobrej jakości serów. Takie marynowane zyskują jeszcze bardziej na smaku i mimo, że banalnie proste, stanowią przekąskę wręcz luksusową. No, przynajmniej na taką wyglądają :-) Można je zjeść od razu albo zapakować do słoika i zalać większą ilością oliwy. Nie będziecie się mogli od nich oderwać.
Składniki na porcję:
- garść zielonych lub czarnych oliwek
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- sok z ćwiartki cytryny
- pół ząbka czosnku
- pół ostrej papryczki (np. piri-piri)
- gałązka tymianku
- gałązka rozmarynu
Wykonanie:
Oliwki odsączyć z zalewy i lekko zgnieść widelcem. Czosnek i papryczkę drobno posiekać. Oliwki zalać oliwą, dodać posiekane warzywa, polać sokiem z cytryny, posypać roztartymi ziołami. Całość wymieszać, odstawić do przegryzienia i podawać.
