Pikantne klopsiki

Takie pikantne, dobrze doprawione klopsiki możecie z powodzeniem podać na obiad z dowolnymi dodatkami, ale swobodnie mogą stanowić też zimną przekąskę. Ostudzone, ponabijane na wykałaczki będą stanowić świetne urozmaicenie imprezowego menu. Uformowane na kęs będą najlepszym finger food – nikt się nie pobrudzi, nie będzie nawet potrzebował talerzyka. A znikną w oka mgnieniu, zapewniam :-)

Inspiracja: David Lebovitz

klopsiki

Składniki na ok. 25 klopsików:

  • 500 g mielonego mięsa- wołowego, jagnięcego lub wieprzowego (nie za chudego)
  • 1 łyżeczka kopru włoskiego
  • 1 łyżeczka nasion kolendry
  • 1 łyżeczka nasion kuminu
  • garść posiekanych liści kolendry
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki
  • 2 łyżeczki harissy (lub innego pikantnego sosu, ewentualnie łyżeczka chilli w proszku)
  • 1 łyżeczka soli morskiej
  • szczypta cynamonu
  • pół kulki ziela angielskiego
  • 1 łyżka oleju

Wykonanie:

Koper włoski, kumin oraz nasiona kolendry podpiekamy na mocno rozgrzanej patelni, aż uwolnią swój aromat. Przesypujemy do moździerza lub misy blendera. Dodajemy pozostałe przyprawy i rozgniatamy razem na pastę.

Łączymy ją z mięsem, dokładnie wyrabiamy i formujemy malutkie klopsiki.

Na patelni rozgrzewamy 1 łyżkę oleju. Delikatnie układamy na patelni nasze klopsiki i smażymy ok. 10 minut, co jakiś czas poruszając patelnią, aby usmażyły się z każdej strony. Możemy też klopsiki upiec w piekarniku lub na grillu.

Gotowe klopsy przekładamy na talerz i podajemy.

Reklamy

11 thoughts

  1. Cudownie się zapowiadają, a smakują pewnie jeszcze lepiej. Jaka szkoda, że Zuzia, która kiedyś tak lubiła pikantne smaki, teraz nie chce jeść niczego, co choć trochę pali w język ;(

Dodaj komentarz